Nawet 250 tysięcy zł!
Na tyle właściciele każdego domu jednorodzinnego w Polsce mogą zostać obciążeni na termomodernizację – tak wskazują szacunki związane z unijnymi regulacjami Europejskiego Zielonego Ładu.
Według raportów ekspertów, dostosowanie polskich budynków do wymogów dyrektywy EPBD (część pakietu Fit for 55) może kosztować indywidualne gospodarstwa domowe od 115 do 245 tysięcy złotych, w zależności od zakresu prac, takich jak ocieplenie, wymiana ogrzewania czy instalacja fotowoltaiki. Te alarmujące prognozy podkreślają ogromny finansowy ciężar dla milionów rodzin.
Unijna dyrektywa o charakterystyce energetycznej budynków w ramach Fit for 55 to jeden z najbardziej kosztownych i społecznie destrukcyjnych projektów, jakie kiedykolwiek narzucono Polsce. Z raportu Fundacji SET, omawianego publicznie na antenie Radia Wnet, wynika jasno, że wdrożenie tych regulacji będzie kosztowało około 2,5 biliona złotych. Konfederacja mówiła o tym ponad 2 lata temu!
To realny rachunek, który trafi do milionów polskich rodzin. W przeliczeniu oznacza to średnio 70000 zł na mieszkańca. Dla właścicieli domów jednorodzinnych koszty są jeszcze brutalniejsze: od 115000 do 250000 zł za dostosowanie budynku do narzuconego standardu zeroemisyjności. I nie mówimy o dobrowolnych inwestycjach, lecz o obowiązku prawnym, który ma zostać wdrożony w Polsce do 29 maja 2026 roku, a następnie konsekwentnie egzekwowany aż do 2050 roku.
Harmonogram tych obciążeń pokazuje skalę szaleństwa. Między 2026 a 2030 rokiem Polacy mają wydać około 230 mld zł. W latach 2030–2040 kolejne 770 mld zł. Od 2040 do 2050 następny bilion. Do tego dochodzi obowiązek instalowania fotowoltaiki w nowych budynkach mieszkalnych od 2029 roku oraz presja na masową termomodernizację istniejących domów. Przy tak ogromnym, administracyjnie wymuszonym popycie ceny materiałów i usług muszą wzrosnąć. To mechanizm oczywisty i wielokrotnie już obserwowany.
Najbardziej dotknięci będą właściciele starszych budynków z lat 60., 70. i 80., często ludzie starsi i mniej zamożni, których zwyczajnie nie stać na takie wydatki. W praktyce Fit for 55 oznacza transfer pieniędzy od najuboższych do dużych korporacji, producentów, dostawców technologii i firm realizujących narzucone regulacje. Unia Europejska nazywa to transformacją, ja nazywam to przymusem i ekonomicznym drenowaniem społeczeństwa.
Podczas gdy inne części świata inwestują w technologie, przemysł i realny rozwój, Europa narzuca swoim obywatelom kosztowną ideologię, która nie tworzy wartości, nie zwiększa konkurencyjności i nie poprawia bezpieczeństwa energetycznego, za to kosztuje krocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz