💔 3 lutego 1943 r. w Siedlcach podczas okupacji niemieckiej odbył się demonstracyjny pogrzeb dzieci Zamojszczyzny zamarzniętych w transporcie kolejowym. Mieszkańcy Siedlec idą w ciszy, niosąc małe trumienki mają łzy w oczach.
W czasie wywozu do Niemiec wyrwanych rodzicom, porwanym przez Niemców dzieci w ramach Aktion Zamość, jeden z transportów trafia do Siedlec, gdzie bohaterski burmistrz miasta organizuje ofiarom pogrzeb, który przeradza się w wielką manifestację sprzeciwu wobec okupacyjnego terroru.
„Na stacji w Siedlcach ofiarni kolejarze wyłuskali nas spod sterty brudnych chust i łachów. Siostra wspomina, że okrywała nas ubraniami tych osób, które już zamarzły. Wszyscy ruszyli na ratunek dzieciom. Ofiarność społeczeństwa była ogromna, kto mógł ratował dzieci, a przecież trudno było w czasie okupacji wyżywić nawet swoją rodzinę” – pisze w książce „Wspomnienia z dzieciństwa i okresu powojennego. Gdyby mama żyła...” Janina Zielińska, która w momencie tragicznych wydarzeń miała pięć lat.
Źródło: IPN.
3 lutego 1943 roku weteran walk o niepodległość, burmistrz Siedlec Stanisław Zdanowski, organizuje godny pochówek 23 ofiarom okupacyjnego terroru.
Niemiecka akcja wysiedlania ludności Zamojszczyzny dotknęła ponad 30 tys. dzieci - co trzecie zmarło lub zostało zamordowane.
Rodzicom odbierano niemowlęta już powyżej szóstego miesiąca życia. Około 4,5 tys. umieszczono w niemieckich rodzinach i poddawano germanizacji. Pozostałe trafiły do obozów koncentracyjnych i fabryk w Niemczech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz