Sytuacja jaka miała miejsce na stacji metra Stokłosy w Warszawie każe się zastanowić nad poziomem bezpieczeństwa transportu publicznego w dobie ataków dywersyjnych.
Grupa zamaskowanych osób zerwała zabezpieczenia / hamulce bezpieczeństwa, żeby unieruchomić skład i nie pozwolić maszyniście odjechać. W bardzo krótkim czasie (kilka minut) pomalowali dwa wagony farbą w sprayu (graffiti).
Rzecznik KSP twierdzi, że cała akcja trwała około minuty, choć samo nagranie z akcji trwa około dwóch, a nie jest ono od początku zdarzenia jak i nie nagrało całości. Można więc założyć, że trwało to więcej czasu.
Dodatkowo żeby dojść do tego miejsca, trzeba przejść dość duży kawałek drogi w metrze na szpikowanym kamerami, sprawcy najpewniej od samego początku byli zamaskowani, co powinno wzbudzić alarm u operatorów monitoringu metra.
Policja miała zjawić się po 10 minutach od otrzymania zgłoszenia, ale nie zastała sprawców. Warto przypomnieć, że metro jest infrastrukturą krytyczną, co tym bardziej zastanawia swoboda z jaką działali sprawcy.
Śledztwo trwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz