Mógł projektować dla III Rzeszy i żyć
w luksusie, lecz wybrał wierność
i śmierć.
W rocznicę mordu wspominamy
Henry'ego Forda, który mógł uczynić
z
potęgę motoryzacyjną, jednak
wszystko przerwali Niemcy...
Gdyby żył dziś biłyby się o niego
największe firmy motoryzacyjne.
Już 100 lat temu bez komputerów
i wielkich budżetów stworzył
pierwszy
samochód seryjny,
który silnikiem bił na głowę
ówczesne konstrukcje Forda.
Oto jego główne osiągnięcia:
podczas I wś opracował
konstrukcję największego wówczas
silnika lotniczego o mocy 382 kW,
zbudował silnik gwiazdowy do
napędu lekkich samolotów,
w 1920 skonstruował pierwszy
samochód pancerny, Ford FT-B, który
wziął udział w wojnie z bolszewią,
na początku lat 20. skonstruował
pierwszy samochód całkowicie
produkcji, CWS T-1, a następnie CWS
T-4 i inne.
Można było go rozebrać i złożyć
jednym kluczem!
Był konstruktorem wszechstronnym:
opracował m. in. urządzenie do
automatycznego wywoływania zdjęć.
Potrafił konstruować "na oko", mając
doskonałe wyczucie materiałów i ich
wytrzymałości.
Projekty swoich nowych silników
rysował na...serwetkach
w warszawskich kawiarniach.
Był też motocyklistą i automobilistą
sportowym, znawcą malarstwa,
malował, pisał wiersze, opowiadania,
książkę, potrafił pilotować samolot...
Działał w PPS i Związku Walki Czynnej.
Wszystko to przerwała wojna.
On jednak nie spoczął, lecz
zaangażował się w konspirację
ZWZ-AK.
Aresztowany i wywieziony
do Auschwitz.
Niemcy zaoferowali mu wolność
w zamian za wiedzę i współpracę.
On jednak stanowczo odmówił.
Człowiek, który wyprzedził
swoją epokę.
Inżynier światowego formatu.
Genialny wynalazca i konstruktor.
Ojciec
motoryzacji.
23 III 1941 w Auschwitz został
ZAMORDOWANY PRZEZ NIEMCÓW
INŻ. TADEUSZ TAŃSKI "NAŁĘCZ".
Nigdy nie zapomnimy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz