Na podstawie tego zdjęcia nie da się zidentyfikować tych niemieckich żołnierzy z imienia ani nazwiska. To słynne zdjęcie pośmiertne ( wykonane 30 kwietnia 1940 r. po bitwie pod Anielinem ) jest dobrze znane w polskiej historiografii i wielokrotnie publikowane ( m.in. na Wikipedii, w książkach o Hubalu, materiałach IPN i artykułach historycznych ). Przedstawia ono kilku żołnierzy Wehrmachtu pozujących ze zwłokami mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”; ale na samym zdjęciu nie ma żadnych widocznych oznaczeń osobistych ( np. tabliczek z nazwiskiem, indywidualnych insygniów czy numerów identyfikacyjnych ), które pozwalałyby na identyfikację. W źródłach historycznych żołnierze ci pozostają całkowicie anonimowi. Nigdzie nie podano ich nazwisk – ani w relacjach świadków, ani w dokumentach Wehrmachtu, ani w powojennych badaniach. Są opisywani po prostu jako „niemieccy żołnierze” lub „żołnierze Wehrmachtu”.
Nawet gdy w 2017 r. wnuk niemieckiego oficera przekazał Polsce albumy ze zdjęciami ( w tym nieznanymi wcześniej ujęciami ciała Hubala ), dotyczyły one innych fotografii ( ciało obsypane igliwiem i owinięte gazetami ). Te nowe zdjęcia także nie pozwoliły zidentyfikować osób ze zdjęcia. Jednostka, która brała udział w likwidacji oddziału Hubala, jest znana ( były to pododdziały z rejonu działań 372. Dywizji Piechoty lub zbliżonych formacji Wehrmachtu ), ale to nie pozwala wskazać konkretnych żołnierzy widocznych na fotografii – byli to najprawdopodobniej zwykli szeregowi lub podoficerowie, którzy zrobili sobie „trofeum” na pamiątkę. Ani analiza wizualna zdjęcia, ani dostępne źródła historyczne ( w tym IPN, Wikipedia, publikacje książkowe i artykuły ) nie pozwalają na podanie jakichkolwiek imion czy nazwisk. Żołnierze ci pozostają anonimowi; co mnie dziwi, znając niemiecką skrupulatność do archiwizacji i zapisu tych mniej i tych bardziej ważnych wydarzeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz