„W tym dniu zamordowano także naszą babcię i ciocię Michalinę. Babcię zastrzelono, a ciocię raniono nożem. Kiedy ciocia usiłowała jeszcze uciekać, jeden z Ukraińców zdjął drzwi z zawiasów, przygniótł ją nimi i tak ją zadusił (Julia Mamul; w: Siekierka..., s. 1066; lwowskie). Kiedy latem 1992 roku syn nasz odwiedził Komarów, naszego domu już nie było. Na pustym miejscu stała tylko grusza rosnąca niegdyś przed naszym domem. /.../ Dwie starsze Ukrainki – mieszkanki Komarowa, które pamiętały jeszcze moich rodziców, mnie i siostrę, z przejęciem i przyciszonym głosem wspominały tragedię tamtych dni. W centralnej części cmentarza, obok krzyża, pokazały synowi puste, porośnięte trawą miejsce, kryjące ciała naszych bliskich i innych ofiar polskich mieszkańców Komarowa” (Maria Górnicka; w: Siekierka..., s. 1054; lwowskie).
Polecam dwie książki wydane przez Fundację Wołyń Pamiętamy "Sprawa Ukraińska" Tadeusza Gluzińskiego oraz "Historya Ruchów Hajdamackich" Franciszka Rawity-Gawrońskiego. Link w komentarzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz