ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 4 maja 2026

Mieczysław Wilczek

Wczoraj minęła 6 rocznica śmierci człowieka który jedną ustawą wprowadził w komunistycznej Polsce kapitalizm. 

Mieczysław Wilczek, bo o nim mowa, dziś już trochę zapomniany i jest to bardzo przykre, 30 kwietnia 2014 roku popełnił (lub popełniono mu) samobójstwo. 

Każdy szanujący się prawicowiec powinien o nim pamiętać.
W normalnym kraju powinno mu się stawiać pomniki, szkoły nazywać jego imieniem i upamiętniać tak samo jak Żołnierzy Wyklętych.

Człowiek ten dokonał niemożliwego, przekształcił system komunistyczny w jeden z najbardziej wolnorynkowych krajów Europy, wprowadzając nieznaną dotąd wolność gospodarczą, wydobywając miliony Polaków z postkomunistycznej biedy i marazmu, budując 5 milionów miejsc pracy, bez wydania ani jednej złotówki a za pomocą jednej ustawy, Ustawy Wilczka.

Bardzo smuci mnie podejście tak zwanej szur prawicy do tego człowieka. Często nazywany jest zdrajcą "BO SPRZEDALI POLSKE ZA BEZCEN JAK BALCEROWICZ, PEWNIE ŻYD, PGR-Y NAM POLIKWIDOWAŁ, GDZIE SOM NASZE CUKROWNIE! UWŁASZCZYŁ KOMUNE ZDRAJCA!!!..." i tak dalej i tak dalej.

Ktoś mówiący takie rzeczy nie powinien mienić się prawicowcem, ba, nie powinien nazywać się w ogóle Polakiem, bo dumny Polak nigdy nie będzie pluł na człowieka, który zamiast dać rybę (i to na kartki), dał miliony wędek, dał każdemu Polakowi możliwości jakich dotąd nie miał.

Dzięki jego działaniom, każdy mógł zostać przedsiębiorcą.
Jedni handlowali na straganach skarpetami, inni pietruszką, starymi telewizorami Rubin, miodem z własnej pasieki, wazonami, kryształami, czymkolwiek. 

Ktoś kto sugeruje, że to dzięki niemu "komuna spadła na 4 łapy" przy jednoczesnym, świadomym zapominaniu i wypieraniu faktów, jakie możliwości dostały miliony Polaków aby wydobyć się z biedy, ma gwóźdź wbity w mózg i należy mu się ostracyzm społeczny.

Nie wiem, czy to amnezja, czy celowe działanie, ale handel w dowolnym miejscu, przez dowolnych ludzi, czy to na maskach dużych fiatów, czy na burtach tarpana, dachu malucha, przy drodze, na stadionach, pod kościołami, na deptakach, rynkach, piwnicach, miastach czy wsiach istniał.
I żaden domorosły historyk tego nie zaprzeczy.

Szkoda, że nikt nie nakręcił filmu dokumentalnego o tym, jak milioner z prywatnego sektora przekonywał do swoich pomysłów partyjnych ideologów i nomenklaturowych urzędników.

Szkoda, że dziś Polska wygląda zupełnie inaczej, a o ustawie Wilczka pamięta coraz mniej ludzi.

Brak komentarzy: