ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 8 sierpnia 2026

Witold Gombrowicz

 Przedwojenne fotografie

Ten wyśmiewany panicz, jaśniepanicz, jak mówiono z przekąsem, latem 1939 roku w czasie spaceru po Warszawie powie znamienne słowa: "To wszystko zostanie zburzone". Przypadek? Tego się już nie dowiemy. Kilka tygodni potem Europa stanęła w ogniu.
Urodził się w ziemiańskim dworze w Małoszycach, w rodzinie herbu Kościesza. Miał służbę, guwernantki i wszystko to, co kojarzyło się z polskim ziemiaństwem przełomu XIX i XX wieku. Był najmłodszym z czworga dzieci Jana Onufrego Gombrowicza i Antoniny z domu Ścibor-Kotkowskiej. Ochrzczono go jako Mariana Witolda Gombrowicza.
Nikt wtedy nie przypuszczał, że ten chłopiec stanie się jednym z najważniejszych polskich pisarzy XX wieku.
Gdy miał jedenaście lat, rodzina przeniosła się do Warszawy. Tam rozpoczął naukę w Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki. Nie były to dla niego szczęśliwe lata. Bywał wyśmiewany przez kolegów, nie odnajdywał się w szkolnej dyscyplinie.
Po maturze rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim.
Uzyskał tytuł magistra, próbował aplikacji sędziowskiej, ale szybko zrozumiał, że nie jest to jego droga.Znacznie bardziej interesowała go literatura, dyskusje, prowokowanie i obserwowanie ludzi.
Bywał w warszawskich kawiarniach Zodiak i Ziemiańska, gdzie spotykała się młoda inteligencja, pisarze i artyści. Pisał opowiadania, felietony i recenzje. W wakacje 1926 roku zakochał się w Krystynie Janowskiej, córce właścicieli sąsiedniego majątku we Wsoli. Był to jeden z ważniejszych epizodów uczuciowych jego młodości.
Przez lata szukał własnego języka i własnej formy. Jedną z pierwszych powieści zniszczył własnoręcznie. Nie chciał publikować czegoś, co nie spełniało jego oczekiwań.
Wreszcie nadszedł rok 1937. Ukazała się „Ferdydurke”.
Powieść wywołała poruszenie. Jednych zachwyciła, innych oburzyła. Wszyscy jednak zauważyli, że w polskiej literaturze pojawił się ktoś wyjątkowy.
29 lipca 1939 roku Witold Gombrowicz wszedł na pokład transatlantyku „Chrobry”, który wypływał w inauguracyjny rejs do Argentyny.
Statek odpłynął. Po kilku tygodniach wybuchła wojna.
Gombrowicz znalazł się tysiące kilometrów od domu. Miał wrócić po krótkiej podróży. Nie wrócił nigdy.
Warszawa rzeczywiście została zburzona.
Dwór świata, w którym dorastał, przestał istnieć. Polska, którą opuszczał latem 1939 roku, przepadła bezpowrotnie.
A on sam rozpoczął najdłuższą podróż swojego życia – emigrację, która miała trwać ponad dwadzieścialat i uczynić z „panicza z Małoszyc” jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku.


Brak komentarzy: