Na zdjęciu
Po lewej grób, pułkownika bezpieczeństwa publicznego, Jan Wołkowa, krwawego kata Śp. "Ineczki" i Polskiego Powstania Antykomunistycznego.
Po prawej, symboliczny, ZANIEDBANY grób Polskiej Joanny d’Arc, Śp. Elżbiety Zahorskiej.
płk. UB Jan Wołkow - analfabeta, niepiśmienny parkieciarz, naczelnik Wydziału III WUBP w Gdańsku.
Niektóre z metod tortur stosowanych na Elicie Narodu Polskiego w WUBP w Gdańsku :
"Konwejer"- przesłuchiwanie więźnia przez 92 godziny...non stop...bez jedzenia, picia i snu.
"Baletnica" - bicie cienkim żelaznym prętem po piętach i palcach u stóp.
"Pal Andersa"- zmuszanie do siadania na zaostrzonej, metalowej nodze od taboretu.
"Amerykańskie kajdanki"-permanentny ucisk na dłonie...powodujący napływ krwi, pękanie skóry i tryskanie krwi spod paznokci ( po wielokrotnym powtarzaniu tej tortury...ręka się dosłownie : rozpadała ).
płk. UB Jan Wołkow - do 1999 r. spacerował po Warszawie. Nikt nigdy go nie zaczepił, nikt nigdy nie napluł mu w twarz za niewyobrażalne zbrodnie (i tak skutecznie złamano na wiele pokoleń kręgosłup moralny Polakom).
Śp. Elżbieta Maria Zahorska "Litka"
Studentka polonistyki, Obrońca Warszawy we wrześniu 1939. Prekursorka Małego Sabotażu.
1 września 1939 zgłosiła się do wojska. Początkowo sanitariuszka, potem telegrafistka w Centralnym Telegrafie przy ul. Nowogrodzkiej 45 oraz w obsłudze ckm na dachu tego budynku (obrona przeciwlotnicza). Jako łączniczka konno rozwoziła meldunki i rozkazy do Żyrardowa i Rembertowa, przekraczając ostrzeliwany most Kierbedzia. Karol Irzykowski wspominał, że „spisywała się walecznie, tam szła, gdzie mężczyźni już nie szli”. Po kapitulacji niszczyła sprzęt, by nie dostał się w ręce wroga – została schwytana, skazana na śmierć. Uciekła m. in. z transportu do Pruszkowa (poprosiła o ostatnie życzenie - dobry posiłek w restauracji - i zbiegła), a także z więzienia w Żyrardowie (szkoła policyjna przy ul. Farbiarskiej).
W październiku 1939 masowo rozlepiano plakat Thea Matejki „Anglio ! To twoje dzieło !” (ruiny Warszawy, ranny polski żołnierz zwracający się do Chamberlaina). Zahorska zaczęła je zrywać jako akt buntu. Schwytana przy pl. Napoleona (dziś Powstańców Warszawy), trafiła na Pawiak (Serbia). Sąd polowy skazał ją na śmierć za sabotaż i próbę zamachu. Obwieszczenie z 3 listopada 1939 wymieniało ją i Eugenię Włodarz (ta za spoliczkowanie pijanego żołnierza). Prośby rodziców o ułaskawienie odrzucono; matka próbowała interwencji u dr Hansa Franka.
Przed Męczeńską Śmiercią poprosiła o ciastka i rękawiczki.
Świadkiem jej Ostatniej Drogi był Śp. ks. Stanisław Tworkowski ps. "Jacek" - kapelan Pawiaka i AK.
Jadąc na śmierć, zaśpiewała swoim oprawcom pieśń pogrzebową :
„Umarł Maciek, umarł, i leży na desce,
Żeby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze,
Bo w Mazurze taka dusza,
Że choć umrze, to się rusza.
Oj danaż moja dana, dana, dana, da !”
Ksiądz Tworkowski stwierdził, że nigdy więcej nie widział w oczach Niemców takiego podziwu jak wtedy, 10 minut przed egzekucją.
Stojąc przed plutonem nie pozwoliła zawiązać sobie oczu, była bardzo pogodna i oświadczyła „Śmierć nie jest straszna”. Zdążyła jeszcze krzyknąć patrząc w lufy karabinów „Noch ist Polen nicht verloren !”.
Ksiądz Tworkowski patrząc na Nią zobaczył "mistyczny posąg, wizję polskiej Nike".
Niemcy zezwolili Księdzu namaścić Ją po śmierci, świętym olejem.
Śp. Elżbieta Maria Zahorska "Litka" - została odznaczona pośmiertnie "Krzyżem walecznych, przez Śp. gen. Stefana "Grota" Roweckiego za „Niezłomną i odważną postawę wobec wroga i Bohaterską Śmierć”
INFO w sprawie działalności naszej Szkoły :
chciałam Was poinformować, że po wprowadzeniu stanu wojennego, zejdę do Podziemia i będę dalej edukowała. Dlatego przestańcie panikować...bo to trochę WSTYD
Szkoła była, jest i będzie, dlatego ogarnijcie swoje emocje i przygotujcie się na tajne komplety.
A jeżeli miernikiem Waszej odwagi są 3 osoby, które wsparły od wczoraj panią od historii to żaden stan wojenny nie jest potrzebny bo już ponieśliśmy KLĘSKĘ.
Strach nie chroni przed porażką - chroni przed szansą na zwycięstwo
buycoffee.to/kasjopea
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz