Chleb to podstawa.
Grzegorz Podruczny
Doskonale o tym wiedzieli pruscy wojskowi w XVIII wieku. Dla tego też w każdej twierdzy, którą zbudowano lub zmodernizowano na Śląsku za czasów Fryderyka II powstawały zarówno obszerne magazyny zbożowe, jak i piekarnie, dzięki którym pruskim żołnierzom nie brakowało chleba. Twierdza kłodzka nie była wyjątkiem, zbudowano tutaj dwa obszerne magazyny zbożowe, zachowane do dnia dzisiejszego przy ul. Łukasińskiego i aż trzy piekarnie. Dwie z nich były odporne na bombardowanie artyleryjskie i znajdowały się w kazamatach Twierdzy Głównej i Owczej Góry. Ale na co dzień, a konkretnie w czasie wojny i w okresie głodu oraz drożyzny, wojskowym i ich rodzinom chleb wypiekała piekarnia „pokojowa”. Obiekt ten, niestety dziś nieistniejący, stał nad brzegiem Nysy, tuż koło obecnego mostu XV-lecia. Dzięki tej lokalizacji budowla pojawiała się na wielu widokach miasta z XIX i XX wieku. Była to jednak chronologicznie druga kłodzka piekarnia garnizonowa. Przez dekadę od przejęcia Kłodzka przez Prusaków chleb wypiekano wewnątrz murów miejskich, w miejscu, w którym obecnie znajduje się budynek mieszkalny przy ul. Łukasińskiego 19. W 1752 roku postanowiono jednak o przeniesieniu tego obiektu, pierwotna lokalizacja okazała się być bardziej przydatna dla ewangelickiego kościoła garnizonowego. Początkowo nową piekarnię planowano wznieść tuż za budynkiem szpitala, przy obecnej ul. Kolejowej, (w miejscu w którym w 1789 roku powstały istniejące do dziś koszary). Jednak kłodzki gubernator, generał Heinrich August de la Motte Fouqué, postanowił o jej budowie poniżej śluzy fortecznej, nad brzegiem rzeki. Nowe miejsce było nie tylko wygodniejsze, ale łatwiej tam było dostarczać wodę i drewno. Decyzja o budowie w tej lokalizacji podjęta została w drugiej połowie 1752 roku, realizacja nastąpiła zapewne w roku kolejnym.
Kłodzka piekarnia była obiektem murowanym, na planie prostokąta o wymiarach ok. 74 m (225 stóp) na ok. 18 m (54 stóp), jednokondygnacyjnym, 21 osiowym, krytym dachem dwuspadowym z dwoma rzędami lukarn. Wnętrze mieściło 2 magazyny mąki, 10 pieców chlebowych, stanowiska do wyrabiania chleba oraz izby dla piekarza i jego pomocników.
Jaka była wydajność tego obiektu? Nie zachowały się dokładne wyliczenia dla tej piekarni, ale przez analogię do piekarni kozielskiej wiadomo, że jeden piec w ciągu doby był w stanie wypiec 3000 dwufuntowych chlebów. Gdyby przyjąć podobne założenia dla Kłodzka, dałoby to dzienną produkcję aż 30 tysięcy chlebów! Byłoby to aż nadto dla współczesnych mieszkańców Kłodzka, a pamiętać należy, że kłodzki garnizon liczył pod koniec XVIII wieku tylko 4,5 tysięcy żołnierzy. Po co więc tak wielka piekarnia? Odpowiedź jest prosta – dla wojska polowego, operującego w czasie wojny w okolicach Kłodzka. Całodzienny wypiek chleba z tej piekarni był w stanie na trzy dni zaopatrzyć w ten podstawowy składnik żołnierskiej diety cały 10 tysięczny korpus wojska
Kłodzka piekarnia była obiektem murowanym, na planie prostokąta o wymiarach ok. 74 m (225 stóp) na ok. 18 m (54 stóp), jednokondygnacyjnym, 21 osiowym, krytym dachem dwuspadowym z dwoma rzędami lukarn. Wnętrze mieściło 2 magazyny mąki, 10 pieców chlebowych, stanowiska do wyrabiania chleba oraz izby dla piekarza i jego pomocników.
Jaka była wydajność tego obiektu? Nie zachowały się dokładne wyliczenia dla tej piekarni, ale przez analogię do piekarni kozielskiej wiadomo, że jeden piec w ciągu doby był w stanie wypiec 3000 dwufuntowych chlebów. Gdyby przyjąć podobne założenia dla Kłodzka, dałoby to dzienną produkcję aż 30 tysięcy chlebów! Byłoby to aż nadto dla współczesnych mieszkańców Kłodzka, a pamiętać należy, że kłodzki garnizon liczył pod koniec XVIII wieku tylko 4,5 tysięcy żołnierzy. Po co więc tak wielka piekarnia? Odpowiedź jest prosta – dla wojska polowego, operującego w czasie wojny w okolicach Kłodzka. Całodzienny wypiek chleba z tej piekarni był w stanie na trzy dni zaopatrzyć w ten podstawowy składnik żołnierskiej diety cały 10 tysięczny korpus wojska





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz