ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 18 października 2020

"Dios es español"

 #smaczek #dodatek

Zadziwiająca obrona zamku Rosclogher przez... 9 Hiszpanów w 1588 r.
Wydarzenia, o których wspominam miały miejsca podczas wyprawy Wielkiej Armady, której celem było dokonanie inwazji na Anglię za udzielenie wsparcia (finansowe jak i wojskowe) niderlandzkim powstańcom. Kolejnym czynnikiem, który miał wypływ na wyprawę była walka o dominacje w Nowym Świecie a szczególnie nad szlakami handlowymi atakowanymi przez piratów w służbie angielskiej. Wyprawa zakończyła się niepowodzeniem. Naczelne dowództwo z księciem Medina Sidonia postanowiło opłynąć Anglię w celu uratowania jak największej liczby okrętów. Posiadali też atut grono doświadczonych nawigatorów, pilotów oraz mapy. Jednak jak historia nas uczy nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem - prąd zatokowy, pogoda zrobiły swoje. Część okrętów rozbiła się (ok. 40 jednostek) na wybrzeżu Szkocji i Irlandii.
Wśród zniszczonych okrętów był galeon San Juan de Sicilia dowodzony przez dziarskiego kapitana Francisco de Cuellar. Ocknąwszy się na plaży wśród resztek swojej jednostki i martwych towarzyszy postanowił ruszyć w głąb lądu w poszukiwaniu swoich towarzyszy, jeśli którykolwiek przeżył. Szczęście uśmiechnęło się do niego - po drodze spotkał 11 ludzi z innych jednostek, które spotkał podobny los. Marynarze i żołnierze opowiedzieli kapitanowi to, co widzieli na własne oczy - Hiszpanów dobijanych przez miejscową ludność, która rabowała dosłownie, co się dało. Ci, którzy stawili opór masie chłopstwa uległa w końcu oddziałom wysłanym przez gubernatora wyspy w liczbie 1700 piechurów i jeźdźców.
Sytuacja wydawała się beznadziejna - na obcej ziemi, ranni, bez jedzenia wyłącznie z nożami bądź rapierami z przeciwnikiem, dookoła który ciągle krążył po okolicy. W końcu udało im się dotrzeć do chaty myśliwego, który przestraszony widokiem broni pożywił Hiszpanów jak i opatrzył rany (z nożem na gardle). Udzielił im również dość ważnej informacji, aby nie zbliżali się do wiosek. Późniejsze perypetie kapitana jak i jego kompanów są dość dobrym scenariuszem na film. Ukrywali się w lesie żywiąc się darami lasu przez kilka miesięcy, zostali napadnięci przez opryszków, którzy zabili 3 Hiszpanów. W końcu dotarli do wioski, w która była własnością sir Briana O'Rourke, który miał rezydencje na zamku Rosclogher i jak się okazało był katolikiem, ale też przeciwnikiem Elżbiety I. Dowiedzieli się też od niego, że kilka grupek Hiszpanów przedostała się dzięki jego pomocy do Szkocji i uniknęli losu swoich towarzyszy. Ten postanowił ponownie nadstawić szyje by ratować nieszczęśników.
Oczywiście wieści o przybyciu kolejnej grupki Hiszpanów bardzo szybko dotarły do angielskiego dowódcy (wszechobecni szpiedzy i donosiciele), który postanowił mimo zakazu królewskiego rozprawić się z przeciwnikiem królowej, ale też z ocalałymi. O'Rourke który otrzymał o tym wieści postanowił wycofać się do włości swojego kuzyna prosząc przy tym kapitana jak i jego ludzi aby również ruszyli z nim w drogę. Po nocnej naradzie i spowiedzi Hiszpanie postanowili opóźnić pogoń za O'Rourkem. Do ich dyspozycji oddano 18 muszkietów i arkebuzów oraz proch, kule, broń białą. Na dodatek zamek znajdował się w pobliżu bagien i terenów podmokłych, co uniemożliwiało użycie artylerii.
Dwa dni po O'Rourke odjedzie przybili Anglicy pod dowództwem sir Richarda Binghama gubernatora Connacht w liczbie 500 piechurów, 150 jeźdźców i 2 falkonetów, (które ze względu na małą donośność pocisków nie zostały wykorzystane). Oblężenie a raczej blokada trwała 17 dni w ciągu tych dni podjęto 2 nieudane szturmy gdzie Anglicy stracili 35 ludzi. Natomiast Hiszpanie mieli 3 rannych w tych kapitana Cuéllar. Nastąpił, więc impas - doszło do rokowań - gubernator zaproponował kapitanowi możliwość swobodnego powrotu do Hiszpanii. Odmówił słowami "Los españoles no nos rendiremos. Hay un puñado de nosotros pero con el nombre de San Santiago nos quedaremos en la estación hasta que muramos o Dios no nos salvará." (My Hiszpanie nie poddajemy się. Jest nas garstka, ale z imieniem św. Jakuba będziemy bronić się do śmierci lub do wybawienia przez Boga).
Zirytowany gubernator postanowił, więc zastraszyć obrońców sprowadzając hiszpańskich jeńców i wieszając ich na okolicznych drzewach. Pokaz tylko wzmocnił obrońców, którzy wiedzieli, że w razie wypadku poddania jeńcy nie będą brani.
Jak się okazało św. Jakub i Bóg mieli nieco inne plany, co do dzielnych obrońców - zaczął padać śnieg zwiastujący zakończenie oblężenia. Na dodatek O'Rourke w porozumieniu z miejscowymi zaczął powoli lecz systematycznie powiększać swoje chłopskie oddziały. Zaczął napadać na linie zaopatrzeniowe Anglików. Odchodzących spod zamku Rosclogher Bingham słyszał z murów okrzyk "Dios es español" (Bóg jest Hiszpanem).
Kilka godzin po odejściu Anglików pojawił się wyczekiwany O'Rourke który w podzięce za ocalenie zamku (oraz wszelkich jego dóbr) zaoferował w dowód uznania męstwa Hiszpanów mariaż między kapitanem a siostrą rękę O’Rourkea. Cuellara jednak stanowczo odmówił. 10 dni po zakończeniu oblężenia grupa Hiszpanów prowadzona przez przewodników dostała się na północ Irlandii gdzie oczekiwała ich grupa kolejnych 12 rozbitków czekających na transport do Szkocji, w której spędzili 6 miesięcy. W końcu przybył statek przysłany przez księcia Parmę. Niestety w czasie podróży powrotnej statek został zaatakowany przez Holendrów, którzy nie mogąc zdobyć statku postanowili go zatopić przy użyciu banderów. Poległo 13 Hiszpanów. Sam kapitan Francisco de Cuellar wraz z resztą towarzyszy uratował się dzięki faktowi ze statek został zaatakowany przy wybrzeżu Flandrii. Po kilku dodatkowych perypetiach przedostał się do Dunkierki gdzie spisał swoje wspomnienia i po roku (1589) powrócił do Hiszpanii gdzie później służył, jako dowódca piechoty podczas oblężenia niderlandzkiego Hults. Następnie wiąże ponowie swoje losy z marynarką wojenną gdzie dowodzi piechotą morską w obecnej Polinezji Francuskiej. W latach 1603–1606 powrócił do Madrytu. Dalsze jego losy pozostają nieznane.
Sir O'Rourke został powieszony w Londynie za zdradę stanu w 1590 r. a jego dobra skonfiskowano.
Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

Brak komentarzy: