Ponad pół roku temu pisałem tu, że ppłk Wacław Lipiński "do dziś nie został upamiętniony w nazewnictwie miejskim stolicy", choć całym życiem służył Ojczyźnie i dobrze zasłużył się Warszawie - a dziś Rada Dzielnicy Mokotów będzie opiniować projekt nadania nazwy Skwer Wacława Lipińskiego bezimiennemu dotychczas trawnikowi między ulicami Puławską i Bukowińską.

Zamordowany w 1949 roku w komunistycznym więzieniu we Wronkach Wacław Lipiński, harcerz, legionista, oficer Wojska Polskiego, kronikarz walk Legionów Polskich i historyk, we wrześniu 1939 roku jako szef propagandy w Dowództwie Obrony Warszawy wspólnie z prezydentem Stefanem Starzyńskim podtrzymywał na duchu walczących żołnierzy i niezłomnych mieszkańców stolicy, redagując nadawane na falach rozgłośni radiowej Warszawa II codzienne komunikaty radiowe. Był potem uczestnikiem konspiracji antyniemieckiej i więźniem Gestapo, a po przejściu frontu działał w konspiracji antykomunistycznej, od marca 1946 roku na czele Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej. W 1947 roku został aresztowany przez UB. Skazany w procesie pokazowym na karę śmierci - zamienioną następnie na dożywotnie więzienie - został osadzony we Wronkach, gdzie zamordowali go funkcjonariusze UB (władze komunistyczne stwierdziły, że popełnił samobójstwo).
Całym życiem służył Ojczyźnie.

Nazwanie imieniem tego dzielnego oficera skweru, na którym - przed wjazdem w ul. Ikara, gdzie mieszkał tow. Jaruzelski - w pierwszych miesiącach komunistycznego stanu wojennego stał terroryzujący warszawiaków wojskowy SKOT, jest pomysłem godnym uwagi.
projekt uchwały z uzasadnieniem pod linkiem

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz