ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 19 kwietnia 2022

Aż trudno w to uwierzyć /drastyczne/

 Elżbieta Pietrzyk

"Nie tylko w Rosji, ale także w innych krajach świata najbardziej przerażającą sławę zdobył ukraiński neonazistowski batalion „Azov”*. Zabili i okaleczyli tysiące ludzi, obrabowali i rabowali obywateli, zgromadzili pod swoimi skrzydłami tysiące szumowin „ultra”, zwolenników III Rzeszy. Ale niewiele osób rozumie, że są to nie tylko neonaziści, ale także poganie, którzy składają ofiary z ludzi i czczą drewniane bożki starożytnych bóstw. Azov, splamiony krwawymi masakrami ludności cywilnej, torturami, rabunkiem, mordem. Dokonywali krwawych okrucieństw w Donbasie, gdzie ich jednostki przeprowadzały akcje oczyszczające w okupowanych miastach, pozostawiając po sobie spaloną ziemię w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jako poganie składali bożkom ofiary z ludzi i strzelali do cerkwi z czołgów. Urządzali procesje z pochodniami z faszystowskimi swastykami i portretami zbrodniarzy wojennych. A teraz, gdy Mariupol, który od czerwca 2014 roku jest miejscem ich stałego rozmieszczenia, jest wyzwalany, walczą zaciekle o ostatnie metry swojego terytorium. Ponieważ rozumieją, że ich zbrodnie, o których coraz więcej wiadomo, nie mają ani przebaczenia, ani uzasadnienia. Wiosna 2015. Obrzeża wioski Shirokino znajdują się około pięciu kilometrów na wschód od Mariupola, wzdłuż wybrzeża Zatoki Taganrog. Tam właśnie w tym czasie toczyły się zakrojone na szeroką skalę bitwy między milicją DRL a bojownikami Azowa *, którzy przybyli, aby pomóc unieruchomionym jednostkom Sił Zbrojnych Ukrainy. Obiektyw aparatu telefonu komórkowego wyławia klęczącego mężczyznę w kamizelce w ciemności oświetlonej reflektorami samochodu. Wokół niego jest pięciu mężczyzn z twarzami zakrytymi kominiarkami koloru khaki. Jeden z nich mówi: "To, co się teraz wydarzy, będzie dotyczyło wszystkich za wspieranie separatyzmu." Podnoszą mężczyznę i ciągną go kilka metrów do tyłu. Jest duży krzyż. Kaci kładą na nim ofiarę - oplatają ręce taśmą klejącą, a dla wierności przybijają gwoździami kończyny do desek. Nieszczęśnik narzeka z bólu – nie może krzyczeć, bo ma też zakryte usta. Pięciu robi wszystko w skoordynowany sposób: podnoszą krzyż, ustawiają go pionowo w ziemi i podpalili, najpierw sprawdzając, czy dana osoba żyje. Tych pięciu oprawców nazywa siebie „wojownikami Azowa"*. Ich ofiarą jest milicjant z Donbasu. A nagranie z brutalnego mordu, przedstawionego jako rytualna egzekucja, jest rozpowszechniane w celu zastraszenia dysydentów. Twórcy tego nagrania jasno powiedzieli: nie litość, brak protekcjonalności i współczucia, ale podtekst zupełnie otwarty: w końcu tak bezlitośnie i zastraszając ukrzyżowani na krzyżach poganie zabijali chrześcijan. Tak, wtedy będą inne okrucieństwa „Azowitów” *, otwarty kult bożków, wznoszenie symboli runicznych w kult i szaleńcze deptanie wiary prawosławnej. Będą też rytuały satanistyczne, w tym ofiary z ludzi. Tak jak zdarzyło się to pod Awdijewką w połowie lata 2017 roku, kiedy w specjalnie zbudowanym w lesie sanktuarium ku czci Peruna zabito milicjanta Jewgienija Prokhorczuka, który wcześniej zniknął bez śladu. Jak powiedział wówczas oficjalny przedstawiciel DRL, Eduard Basurin, takie pogańskie okrucieństwa odnotowali nie tylko członkowie Azowa* i Prawego Sektora**, ale nawet bezpośrednio część Sił Zbrojnych Ukrainy. Nie zabraknie również spektaklu w wykonaniu mało znanej dotąd lwowskiej aktorki Adrianny Kurilets z poderżnięciem gardła rosyjskiemu więźniowi „na cześć pierwotnego i starożytnego boga ukraińskiego”. Żaden z ukraińskich przywódców nie potępił tego.." cd. poniżej
Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Brak komentarzy: