ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 6 lutego 2023

Przesądy i wierzenia

 Z pokładu dawnych żaglowców

Z cyklu: „Różności”
- Przesądy i wierzenia
-- „Morski biskup"
*O morskich biskupach – dziwacznych stworzeniach zamieszkujących wody mórz naszego globu wspomina jeden z marynarzy Pizarra pisząc, iż twarze mają ogromnie dostojne, a przy tym różowe
i pucułowate, jak brat furtian. Ubrane są w bogate szaty ze srebrnej łuski. Na miejscu rąk mają kolczaste, zakręcone do góry płetwy, którymi często błogosławią przepływające okręty.
Ojciec hydrografii: R. P. Fournier, umiejscowił morskiego biskupa w Morzu Bałtyckim. Wspomina on o niezwykłym zdarzeniu, które nastąpiło w 1438 roku w pobliżu polskiego
i pruskiego wybrzeża. Mianowicie wyłowiono wtedy z Bałtyku morskiego stwora kształtami podobnego do biskupa. Głowę jego zdobiła mitra, w ręku zaś trzymał ten dziwny stwór pastorał. Jego ornat podnosił się lekko, gdy chodził lub gdy gestami wyrażał swe uznanie dla odlądających go biskupów. Był wyraźnie niemową, lecz sprawiał wrażenie, iz rozumie mowę, w której się doń zwracano. Z proponowanej mu łaźni nie skorzystał, lecz gdy za wstawiennictwem biskupów król zezwolił mu powrócić do morza, zanurzył się najpierw po pas i pokłonił w podzięce, a następnie, pobłogosławiwszy zebranych na brzegu, pogrążył się w otchłani. Już go więcej nie widziano...
**Podobna do ww opisu istota, miała zostać również schwytana w morzu niedaleko wybrzeża niemieckiego w 1531 roku, ale pozostając w niewoli, "biskup morski" odmawiając przyjmowania pokarmów - zmarł po 3 dniach...
Również z początku XVI wieku, pochodzi podanie udokumentowane nawet ilustracją "morskiego biskupa", w 4 tomie 'Historia Animalium" Konrada Gesnera (szwajcarski bibliograf, lekarz i przyrodnik; 1516-1565)... Otóż potwór morski zgodny z powyższym opisem, miał być znaleziony na polskim wybrzeżu na początku XVI wieku. Zabrano go nawet do króla, który zażyczył sobie aby go zatrzymać, ale ostatecznie wypuszczono go z powrotem do Bałtyku za aprobatą nadwornych biskupów. Zgodnie z przekazem Konrada Gesnera, nasz "biskup morski" wykonał znak krzyża i zniknął w odmentach...
Gdzie leży prawda i czy "morski biskup" zaszczycił nas swoją obecnością? Czy jest wytworem ludzkiej wyobraźni, a może wyłowiono po prostu kilka razy w krótkim odstępie czasu - 2 metrową rybę spodoustą z rodzaju Rhinobatos z głową przypominającą twarz humanoida....tego się już nie dowiemy. Takie tematy rozstrzyga się zwykle po kilku głębszych szklaneczkach w jakiejś zapomnianej portowej tawernie..."Północy poznać piekło – z mych lepiej chyba bajd..." - jak śpiewał kiedyś zespół "Packet"...
Sail-ho!
Opisy pochodzą z:
*„Zwyczaje i ceremoniał morski” - E.Koczorowski, J. Koziarski, R. Pluta
**Wikipedia
Źródło zdjęcia:
Może być ilustracją

Brak komentarzy: