12-WOL.DYW.TR.;WSPOMNIENIA-HISTORIA-TRADYCJA
ZAPOZNAJ SIĘ Z HISTORIĄ ZAŚLUBIN Polski z morzem , często o tym zapominamy jak i o całej historii MAR. Woj
Następnie będzie wzmianka o Twierdzy Modlin zalążki naszej formacji , śledź to będziesz bogatszy w wiadomości o których każdy marynarz powinnien wiedzieć
Pewnym symbolem wszystkich polskich usiłowań panowania na morzu jest sytuacja z 1526 roku, kiedy to dla podkreślenia polskiego królewskiego prawa regulowania żeglugi na Bałtyku z tytułu władztwa nad częścią wybrzeża, król Zygmunt Stary wypłynął ze swoją świtą i wojskiem z Gdańska na pełne morze. Od tego czasu akt zaślubin stał się symbolicznym rytuałem, potwierdzającym związki Polski z Bałtykiem i przetrwał on do dziś.
Na mocy postanowień pokojowego traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 roku Polska odzyskała znaczną część ziem zabranych jej przez Niemcy w czasie rozbiorów: większą część Wielkopolski oraz znaczną część byłych Prus Królewskich z niewielkim skrawkiem zaniedbanego gospodarczo wybrzeża Bałtyku, około 147 km morskiej linii brzegowej – łącznie z linią brzegową Półwyspu Helskiego. W jej granicach nie znalazł się jednak żaden wielki port.
POLACY PRZEJMUJĄ WYBRZEŻE – ZAŚLUBINY Z MORZEM
Po wejściu w życie postanowień traktatu wersalskiego, tzn. od 10 stycznia 1920 roku, Polska mogła rozpocząć przejmowanie od zaborcy przyznanych traktatem ziem na Pomorzu. Powołano już w październiku 1919 roku, do tego celu tak zwany Front Pomorski, pod dowództwem generała broni Józefa Hallera (ur. 13.08.1873 r. w Jurczycach k/Krakowa, zm. 4.06.1960 r. w Londynie).
17 stycznia 1920 roku oddziały Wojska Polskiego Frontu Pomorskiego pod dowództwem generała Józefa Hallera wkroczyły na Pomorze, żeby w sposób pokojowy i planowy przejąć od Niemców przyznany Polsce fragment Pomorza. Zajmowanie miejscowości po miejscowości odbywało się bez większych incydentów. Wreszcie oddziały Wojska Polskiego docierają do Pucka nad Morzem Bałtyckim, gdzie 10 lutego 1920 roku odbyła się uroczystość symbolicznych zaślubin Polski z morzem z okazji powrotu Polski nad Morze Bałtyckie.
Władzy II Rzeczypospolitej zależało na nadaniu wysokiej rangi tym uroczystościom zwłaszcza, że propaganda niemiecka przekonywała opinie międzynarodową, iż Polska posiadająca tylko „korytarz” ma znikome prawa do wybrzeża Bałtyku. Na uroczystość do Puck, dwa specjalne pociągi przywiozły gości z Warszawy i Gdańska.
Dowódca Frontu Pomorskiego gen. Józef Haller nadał uroczystościom zaślubin Polski z morzem w Pucku charakter nadzwyczaj podniosły i szczególny. W uroczystości generałowi towarzyszyło wiele ważnych osobistości, w tym delegacja Sejmu, przedstawiciele rządu i nowa administracja województwa pomorskiego. Byli m.in.: minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski reprezentant naczelnika państwa, wicepremier Wincenty Witos, późniejszy marszałek Sejmu Maciej Rataj, wojewoda pomorski Stefan Łaszewski, kontradmirał Kazimierz Porębski, gen. Robert Lamezan-Salins dowódca Okręgu Generalnego „Pomorze”, płk Stanisław Skrzyński dowódca 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty i dyplomaci: szef misji brytyjskiej i attache wojenno–morski USA oraz tłumy mieszkańców Pomorza. Główne uroczystości zaślubin z morzem odbyły się nad Zatoką Pucką.
Według relacji naocznych świadków biorących udział w uroczystości, wówczas 25 letniego porucznika marynarki Eugeniusza Pławskiego i bosmanmata Stanisława Wojciechowskiego, zaślubiny miały miejsce na terenie koszar Morskiego Dywizjonu Lotniczego w pobliżu hangarów lotniczych, u wylotu ześlizgu wodnosamolotów do morza. Poniżej opis przebiegu uroczystości zaślubin na podstawie ich relacji.
Po przeglądzie wojsk przez generała Józefa Hallera rozpoczęła się uroczysta Msza święta dziękczynna, celebrowana przez księdza biskupa polowego Antoniego Rydlewskiego. Kazanie wygłosił dziekan Frontu Pomorskiego ks. ppłk Józef Wrycza, w którym wspomniał o cierpieniu ludu kaszubskiego przywiązanego do macierzy Ojczystej i wyraził nadzieję, że lud kaszubski, który od wieków mieszkał nad Bałtykiem, starać się będzie, aby utrzymać brzeg morski przy Polsce. Podkreślił, że to Polska powinna być dumna z Kaszubów za trwanie, za ocalenie morza dla Polski.
To kazanie przeszło do historii jako „Manifest Kaszubski”, ze względu na przywołanie w nim przez duchownego dużych zasług Kaszubów w zachowaniu polskości.
Po udzieleniu przez biskupa błogosławieństwa gen. Józef Haller w asyście wyższych oficerów sztabu skierował się w stronę pochylni dla wodnosamolotów i wjechał konno na skraj zamarzniętej Zatoki Puckiej. Gdy koń stanął, generał patrząc w stronę morza wypowiedział mnie więcej następujące słowa: W imieniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej ja, generał broni Józef Haller obejmuję w posiadanie ten oto nasz prastary Bałtyk słowiański.
Po wypowiedzeniu tego zdania generał odebrał od adiutanta dwa platynowe pierścienie – z których jeden trzymając w palcach wzniósł wysoko ponad głowę i z rozmachem rzucił w morze, a drugi – identyczny, nałożył sobie na palec i nosił ten pierścień do końca swojego życia.
Pierścienie były darem gdańskiej Polonii które, na dworcu kolejowym w Gdańsku zostały przekazane generałowi Józefowi Hallerowi przez dra Józefa Wybickiego (pierwszy starosta krajowy pomorskiego) w obecności niemal 2 tysięcznej reprezentacji Polaków mieszkających na terenie Wolnego Miasta Gdańska, którzy witali generała jadącego pociągiem z Torunia do Pucka.
Oddano salut 21. salw armatnich, gdy generał wrzucał pierścień do morza. Pierścień zatoczył łuk i spadł płasko na lód. Nastąpiła konsternacja, nikt nie przewidział, że pierścień może spocząć na lodzie. Lód był za słaby by wejść na niego, podjąć pierścień i dalej wrzucić w morze wolne od lodu. Wówczas stojący obok generała, pułkownik Stanisław Skrzyński sparł konia ostrogami, ruszył na lód i krusząc go końskimi kopytami zatopił pierścień.
Podczas uroczystości poświęcono wojenną Banderę Polski, którą na komendę porucznika marynarki Eugeniusza Pławskiego, wciągali na maszt kapral marynarki Kazimierz Wiśniewski wraz starszym marynarzem Florianem Napierałą – był to znak objęcia przez Polską Marynarkę Wojenną służby na Morzu Bałtyckim. Ponadto, rybak kaszubski szyper Jakub Myślisz, przekazał symbolicznie straż w ręce polskiego marynarza. Również odsłonięty i poświęcony został wbity w dno morza słup mający upamiętniać zaślubiny Polski z morzem.
Na zakończenie puckich uroczystości najważniejsze osobistości biorące w niej udział na czele z generałem Józefem Hallerem i reprezentantem naczelnika państwa Stanisławem Wojciechowskim podpisali oficjalny dokument – akt zaślubin, upamiętniający odzyskanie „Morza Polskiego”, którego autorem plastycznej oprawy był oficer Marynarki Wojennej - artysta malarz Henryk Uziembło. Oryginał dokumentu zaślubin znajduje się dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie.
Ciekawe są losy oryginalnego pierwszego słupa zaślubinowego – „Słupa Hallera” z 1920 r. Słup który wbito w dno morza, w dniu uroczystych zaślubin, został w okresie międzywojennym zdemontowany w związku z rozbudową bazy lotniczej, gdyż stał na linii wyjazdów wodnosamolotów i przeszkadzał w ich startach - był dwa razy przestawiany w inne miejsce na terenie bazy.
6 lutego 1923 roku ppłk Antoni Leonkow, dowódca Morskiego Dywizjonu Lotniczego w Pucku oficjalnie przekazał do warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego pamiątkowy słup zaślubinowy. Tam „Słup Hallera” przetrwał wojnę, potwierdzają to zdjęcia z magazynów muzeum wykonane tuż po wojnie, ale po 1945 roku ślad po nim zaginął.
Natomiast na terenie puckiej bazy MDLot, już po jej rozbudowie, postawiono nowy słupek przypominający wyglądem „Słup Hallera”, w miejscu gdzie nie przeszkadzała startom samolotów. Ten słup zaślubinowy została zniszczona przez Niemców w 1939 roku.
Po wojnie, kolejny słup zaślubinowy przypominający ten z bazy MDLot z okresu przedwojennego został uroczyście odsłonięty dopiero w 1980 roku, ale już na terenie dawnego puckiego portu rybackiego (obecnie przystań rybacka i niezależna marina jachtowa).
Natomiast w setną rocznicę zaślubin Polski z morzem, w lutym 2020 roku, na terenie puckiej przystani rybackiej odsłonięto nowy słupek zaślubinowy, który jest repliką słupka z 1920 roku.
Nowy słupek zaślubinowy jest oświetlony biało-czerwonym światłem. Tuż obok stanęła multimedialna ławeczka m.in. z autentycznym głosem gen. Józefa Hallera i fragmentem homilii księdza Józefa Wyrczy.
RYBACY KASZUBSCY POKAZUJĄ JÓZEFOWI HALLEROWI POLSKIE MORZE
Następnego dnia po zakończeniu uroczystości w Pucku – 11 lutego 1920 roku, generał Józef Haller wraz z osobami towarzyszącymi wyruszył na objazd polskiego Wybrzeża Bałtyku. Najważniejszym punktem tej wizytacji było spotkanie z rybakami kaszubskimi w Wielkiej Wsi, nazywanej dzisiaj Władysławowo.
Dzień wcześniej proboszcz ze Swarzewa ks. Wojciech Pronobis (ur.26.08.1878 – zamordowany 08.11.1939 r. w Piaśnicy - zwanej Katyniem Pomorskim), zaproponował generałowi odbycie rejsu kutrem rybackim z Wielkiej Wsi pod Rozewie, co zostało z radością przyjęte.
Jedynym motorowym kutrem rybackim należącym do Polaka - szypra Jakuba Myślisza, była niewielka jednostka (12 metrów długości) o niemieckiej nazwie „See Stern” („Gwiazda Morza”), która cumowała w Helu.
Jakub Myślisz musiał dotrzeć do niej z Pucka pieszo, a następnie w zalodzonym basenie portu wyciąć drogę na morze, co zajęło mu czas aż do świtu. Mimo to, około południa zdążył zakotwiczyć „Gwiazdę Morza” na morzu przy Wielkiej Wsi, jeszcze przed przybyciem delegacji. Tutaj do szypra dołączyli pozostali członkowie załogi, którzy wspólnie przystroili kuter zielonymi girlandami. Na pokład dotarła również paczka z biało-czerwoną flagą, którą w nocy uszyła żona szypra Anna Myślisz.
Powitanie delegacji w Wielkiej Wsi odbyło się u zbiegu dróg z Rozewia do Pucka. Generałowi w wyprawie do Wielkiej Wsi towarzyszyła tylko mała grupka osób. Wśród nich byli: generał Robert Lamezan, kontradmirał Kazimierz Porębski, wojewoda Stefan Łaszewski, oficerowie: Henryk Bagiński, Stefan Iwanowski i artysta malarz Julian Fałat. W czasie serdecznego powitania przez wójta Wielkiej Wsi Leona Torlińskiego, gości udekorowano wieńcami z igliwia.
Następnie wszyscy udali się pieszo przez wydmy na plażę, gdzie czekali rybacy ubrani w skórznie (pierwotna nazwa butów z cholewami) i ubrania sztormowe oraz łodziami wiosłowymi. Goście do łodzi zostali przez rybaków przeniesieni na plecach (na barana). Łodzią wszyscy dopłynęli do zakotwiczonego kutra „Gwiazda Morza”. Rejs rozpoczął się od wciągnięcia przez Jakuba Myślisza na grotmaszt biało-czerwonej flagi – po raz pierwszy na polskim, odzyskanym Bałtyku. Dlatego wydarzenie to jest uznawane za pierwszy symboliczny morski rejs pod polską banderą.
W trakcie rejsu po Bałtyku gospodarz, wójt Wielkiej Wsi Leon Torliński przedstawił generałowi propozycję sprzedaży jego nadbrzeżnych gruntów z pomysłem wykorzystania ich do celów letniskowych i zdrowotnych, a także krajobrazowych.
Transakcja została sfinalizowana, ale przez podpułkownika Henryka Bagińskiego, który też uczestniczył w rejsie. Ten przedsiębiorczy oficer zakupiony teren (20 hektarów ziemi) sparcelował, by stworzyć pierwsze, polskie letnisko nadmorskie, któremu na cześć generała nadano nazwę „HALLEROWO”.
Głównymi nabywcami poszczególnych parceli byli przedstawiciele ówczesnych elit wywodzących się z kręgów politycznych, kulturalnych i naukowych. Jako pierwszy powstał domek letniskowy gen. Józefa Hallera tzw. „Hallerówka”.
Po nim wybudowano okazałe domy wczasowe i pensjonaty min.: „Warszawianka” – rodziny Bagińskich, „Solmare” - Wandy Andrzejewskiej, „Sienkiewiczówka”. Obok osób prywatnych parcele kupowały też przedsiębiorstwa i instytucje państwowe, wśród nich Towarzystwo Akcyjne „Dom Bankowców” oraz Ministerstwo Kolei Żelaznych. Na ich terenie rozpoczęto budowę dużych ośrodków wypoczynkowych dla pracowników.
HALLERÓWKA – DZISIAJ ODDZIAŁ MUZEUM ZIEMI PUCKIEJ
Drewnianą willę należącą do gen. Józefa Hallera i jego rodziny nazywaną popularnie „Hallerówką” wybudowano w 1924 roku. Dała ona początek letnisku, które na cześć Błękitnego Generała - Józefa Hallera nazwano Hallerowo (dzisiaj dzielnica Władysławowa). „Hallerówka” do 1939 r. była miejscem wypoczynku właścicieli oraz bliskich im osób.
Z okresu międzywojennego historia „Hallerówki” kryje ciekawy epizod. W latach 20-tych generałowie: Józef Haller i Tadeusz Rozwadowski przystąpili jako udziałowcy do założonego Związku Hallerczyków Zrzeszenia Pracy Spółdzielni Zarobkowej, której głównym celem miało być zdobycie środków dla żołnierzy pozostających bez pracy. Niestety spółka upadła, główni jej udziałowcy popadli w ogromne długi, a Bank Gospodarstwa Krajowego w Warszawie, który udzielił im kredytu zajął nieruchomość - „Hallerówkę”. Przyjaciele i towarzysze broni generała zawiązali Komitet Obywatelski Wykupu Hallerowa, który zbierał składki na wykup budynku. Ostatecznie nieruchomość wraz z „Hallerówką” nabył Zarząd Chorągwi Wielkopolskiej Związku Hallerczyków, który następnie dokonał aktu darowizny budynku na rzecz syna Józefa Hallera – Eryka. W ten sposób „Hallerówka” pozostała nadal w rękach rodziny de Hallenburg Haller do 1939 roku.
Po II wojnie światowej obiekt przeszedł w zarząd Miasta Władysławowa (użytkowany był jako mieszkanie komunalne i ulegał dewastacji), a następnie w 1981 r. stał się siedzibą Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Utworzono wówczas pierwszą izbę pamięci poświęconą osobie Błękitnego Generała, którą w 2000 r. przekształcono w Centrum Pamięci gen. Józefa Hallera i Błękitnej Armii.
W czerwcu 2013 r. „Hallerówka” została oddziałem Muzeum Ziemi Puckiej im. Floriana Ceynowy w Pucku. W skład kompleksu wszedł również „Błękitny Domek” - tzw. „Adiutantówka” - należący pierwotnie do kapitana Jana Dworzańskiego – adiutanta gen. Józefa Hallera.
***
Puck dzięki tym wydarzeniom przeszedł do historii. Był wówczas pierwszym i jedynym portem wojennym Polski, a przez długi czas tutaj mieściła się siedziba Dowództwa Marynarki Wojennej i stacjonował Morski Dywizjon Lotniczy.
W latach międzywojennych Polacy skorzystali z możliwości, jaką daje im dostęp do morza, budując między innymi od podstaw port w Gdyni, ale wszystkie inne plany przekreślił wybuch II wojny światowej.
Na następne szczególne i uroczyste zaślubiny z Morzem Bałtyckim trzeba było czekać niemal 25 lat. Odbyły się w Kołobrzegu 18 marca 1945 roku - z chwilą odzyskiwania przez Polskę niepodległości po prawie sześcioletniej okupacji niemieckiej.
Wrocław, 06 luty 2024 r. płk Andrzej Powidzki
GALERIA ZDJĘĆ





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz