https://x.com/i/status/1982449637249384891
Jak to jest, że ekolodzy, którzy rzekomo chcą perfekcyjnie zdrowej żywności dla wszystkich i przejmują się losem zwierząt, absolutnie milczą w kwestii umowy UE-Mercosur? Cezary Wincenciak z wyjaśnia bardzo prostą zależność.
Przypomnijmy, że w Mercosur:
- nie obowiązują restrykcyjne normy dot. bezpieczeństwa przy produkcji żywności
- ilości pestycydów są astronomiczne w porównaniu do Polski
- standardy traktowania zwierząt, w tym też ich utylizacji, są delikatnie mówiąc, bardzo luźne
Gdzie więc ekolodzy? Ach tak, umowa powstała, by ratować niemiecką motoryzację...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz