Gdy zauważyła, że jeden z żołnierzy atakuje młodą zakonnicę, podbiegła do niej, wyrwała ją z rąk oprawcy i kazała jej uciekać.
Potem Akwila sama ucieka na dwór.
Niestety żołnierz jest tuż za nią, łapie ją i przyciąga.
Mocno obejmuje ją za szyję, przytrzymuje drugą ręką.
– Nie pozwolisz, to będę strzelał! – wrzeszczy sołdat.
– Jezu, ufam Tobie – mówi ostatnie słowa, zwracając się w stronę tabernakulum.
Rozszalały żołnierz strzela.
Siostra ginie od pierwszej kuli, która przeszyła jej szyję i głowę."
Stanęła w obronie własnej i gwałconych współsióstr.
Podobnie, jak siostra Kajusa.
Była zmasakrowana - nie można było Jej poznać.
Miała rany cięte szyi i wybite zęby.
Nie przeżyła.
Co ja mam tu więcej dodawać?
Co mam napisać?
Wielce wspaniali, bohaterscy "wyzwoliciele"!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz