Małe państwo, które mówi „nie” Unii Europejskiej
Malutki, górzysty kraj położony między Austrią a Szwajcarią. Ma około 160 kilometrów kwadratowych, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi powierzchnia Katowic. Mieszka tu niespełna 40 tysięcy osób. Co ważne, nie jest to państwo-miasto z jedną zwartą zabudową, lecz kraj podzielony na 11 gmin.
Liechtenstein nie jest członkiem Unii Europejskiej. Należy natomiast do strefy Schengen oraz do EFTA, czyli Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu. EFTA tworzą cztery państwa: Norwegia, Islandia, Szwajcaria i właśnie Liechtenstein. Co istotne, państwa EFTA z wyjątkiem Szwajcarii wraz z krajami Unii Europejskiej tworzą Europejski Obszar Gospodarczy, który integruje je ekonomicznie. Innymi słowy – Liechtenstein nie należy do UE, ale nie jest w żaden sposób odizolowany od reszty Europy.
Księstwo jest najmocniej związane ze Szwajcarią. Czasem bywa żartobliwie nazywane jej „dwudziestym siódmym kantonem”. Te relacje sięgają końca I wojny światowej, kiedy oba kraje połączyła unia celna i walutowa. Dla Liechtensteinu Szwajcaria pełni rolę politycznego i gospodarczego punktu odniesienia. Szwajcarski frank jest tu walutą, a Szwajcaria wspiera Księstwo także w części spraw międzynarodowych.
Liechtenstein nie posiada własnej armii, a bezpieczeństwo opiera na neutralności oraz bardzo bliskich relacjach ze Szwajcarią. Te relacje mają przy tym dość swobodny, wręcz sąsiedzki charakter. Kilkanaście lat temu niemal dwustu szwajcarskich żołnierzy w środku nocy omyłkowo wkroczyło około dwa kilometry w głąb Księstwa. Jak relacjonował jeden z nich – po prostu było bardzo ciemno. Władze Liechtensteinu nie miały do sąsiadów pretensji, komentując, że takie rzeczy się zdarzają, bo w końcu nie był to atak śmigłowcami szturmowymi.
Inaczej było w latach osiemdziesiątych, gdy podczas szwajcarskich ćwiczeń wojskowych rakieta spowodowała pożar lasu na terytorium Liechtensteinu. Wtedy Szwajcarzy zapłacili odszkodowanie. Relacje obu państw pozostają jednak przyjacielskie i – mimo ogromnych dysproporcji – oparte na wzajemnym szacunku.
Zaobserwuj mój profil, żeby otrzymywać codzienną, poranną dawkę wiedzy o świecie, która może przydać się w życiu biznesowym, zawodowym i osobistym.
Polecam również moje filmy podróżnicze z serii „Ten świat jest nasz”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz