ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Pierwsze podwęgrowskie piece hutnicze - na drzewo, węgiel drzewny, a może ... torf?!

 Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov

Piece hutnicze z ... kominem?!
Wstępnie podczepiamy się pod Śląsk, ale jak wykazały ostatnio prezentowane mapy występowania starożytnych (i średniowiecznych?) pieców hutniczych na węgiel drzewny - podczepialiśmy się do tego przemysłu jako "okręg hutniczy w trójkącie zlewni Wisła-Bug-Liwiec-Krzna.
"Z torfowiska pod Żyglinem wykopano fragment wydrążonego pnia
sosny o cechach sugerujących wykorzystanie go jako komina do wytwarzania tzw. ciągu kominowego14 , zwiększającego istotnie temperaturę w paleniskach, stwierdzono też duże 15 zanieczyszczenie węglami drzewnymi warstw torfu wytworzonego w ostatnich 6000–7000 lat w torfowiskach badanej zlewni.
Występowanie okruchów metali i ich rud (w tym tlenkowych i siarczkowych) w starych warstwach torfowisk 16 również świadczy o dawnym pozyskiwaniu kopalin użytecznych na badanym obszarze."
Z: Pradziejowa (od eneolitu po wczesne średniowiecze) metalurgia w świetle badań archeologicznych i geochemicznych w zlewniach
górnej Brynicy, Stoły i Potoku Granicznego
Leszek Chróst
Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej
Ciągniemy zatem temat hutnictwa naszego pogranicza mazowiecko-podlaskiego w starożytności, średniowieczu i erze nowożytnej. A to z podziękowaniami oraz inspiracją od:
"@Tomasz Związek
Oficjalnie zbiórka została dziś zamknięta. Dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy się dorzucili. W sumie zebraliśmy 5 tysięcy złotych, za które bardzo wam dziękuję! 🙂
W ramach kolejnych podziękowań syntetycznie podana część rozdziału dotyczącego torfowisk z pisanej książki 🙂.
------------
Na przełomie XVIII i XIX wieku Europa mierzyła się z obawami dotyczącymi wyczerpywania się zasobów drewna – podstawowego ówczesnego surowca energetycznego i budowlanego. Choć współczesne badania (m.in. Michaela Williamsa) wskazują, że na ziemiach polskich "kryzys drzewny" nie był zjawiskiem powszechnym – m.in. ze względu na wcześniejszą depopulację i naturalną regenerację lasów – to nowa administracja pruska traktowała zagrożenie poważnie.
W obliczu zmian geopolitycznych, które przerwały tradycyjne szlaki spławu drewna Wisłą, władze zaborcze poszukiwały alternatywnego paliwa. Zanim nastała era dominacji węgla kamiennego, rolę podstawowego paliwa miał pełnić torf.
Z perspektywy ówczesnej ekonomii i filozofii gospodarowania przestrzenią, obszary podmokłe klasyfikowano w inwentarzach jako „nieużytki” (ang. wasteland). Mokradło postrzegano jako błąd w krajobrazie, wymagający „ulepszenia” poprzez meliorację i eksploatację surowca.
Co istotne, ówczesny stan wiedzy przyrodniczej często błędnie zakładał, że torf jest zasobem szybko odnawialnym i praktycznie niewyczerpanym. To czyniło go w oczach planistów paliwem bardziej perspektywicznym niż wolno rosnące lasy. Dodatkowo warto wspomnieć, że w omawianej tu epoce toczyła się bardzo intensywna dyskusja nad tym czy torfowiska powstawały w ramach teorii zakładającej istnienie pramorza czy też były efektem długotrwałej akumulacji materii organicznej.
Około 1800 roku na terenie prowincji Nowe Prusy Wschodnie przeprowadzono szeroko zakrojoną inwentaryzację złóż torfu. Zidentyfikowano wówczas obiekty o znaczeniu strategicznym, wśród których najważniejszym było torfowisko wysokie Pulwy (niem. Pulvi Bruch), położone w Puszczy Białej nad Narwią. Skala tego obiektu była imponująca. Powierzchnię złoża oszacowano na około 2500 hektarów (10 tys. ówczesnych mórg magdeburskich). Pruskie szacunki zakładały, że zasoby te pozwolą na ponad sto lat intensywnej, przemysłowej eksploatacji. Ze względu na skalę i lokalizację, Pulwy nie miały służyć jedynie zaspokajaniu potrzeb lokalnych. Opracowano zaawansowany plan gospodarczy, którego autorem był faktor torfowy Siehe. Zakładał on stworzenie łańcucha logistycznego, w którym wysuszony torf miał być transportowany drogą wodną – nieuregulowanymi wówczas rzekami Narwią i Wisłą – bezpośrednio do Warszawy. Cel był ambitny: zastąpienie torfem z Pulw około jednej trzeciej drewna opałowego konsumowanego przez szybko rozwijającą się stolicę. Projekt ten stanowi interesujący przykład wczesnoprzemysłowego myślenia o centralizacji dostaw energii i wykorzystaniu naturalnych arterii wodnych w transporcie masowym.
Choć opór ludności przyzwyczajonej do tradycyjnego opału spowolnił te procesy, plany te pokazują moment w historii, gdy ekosystemy bagienne zaczęto postrzegać wyłącznie przez pryzmat ich użyteczności przemysłowej, co w kolejnym stuleciu doprowadziło do ich masowej degradacji w Europie."
Zauważmy, że Puszcza Biała sięgała na skraj naszego dzisiejszego powiatu węgrowskiego w gminie Łochów. Tamże ... Ostrówek ... z już nowożytną historią hutnictwa i odlewni żelaza. Przy tym zauważmy skupienie nazw miejscowych z rdzeniem Ostrów* właśnie w pobliżu w/w ("na węgiel drzewny") ośrodków rozwijających się jeszcze przed Państwem Piastów, ale zapewne przez nich potem wykorzystanych (jak wspomniana huta w Rudzie koło Korytnicy).
Czyżby ta tradycja oraz zasoby naturalne (torf, ruda żelaza, ukształtowanie terenu, umiejętności gospodarskie naszych tamtejszych sąsiadów) wpłynęły na lokalizację tej inwestycji. Jeśli tak, to "koparki Ostrówek" mają głęboko zakopaną motywację swojego pochodzenia... W komentarzu to PRL-owskie cudo!
"Nazwa „Ostrówek”, według miejscowych podań ludowych, wywodzi się od „ostrych bagien”, w których łatwo można było się utopić, a które otaczały wieś ze wszystkich stron. Do dziś zachowały się tylko trzy. Pozostałe zarosły rozmaitą bagienną roślinnością. Pierwsze z nich, Bagno Łopiańskie (nazwa wywodzi się od miejscowości Łopianka, koło której owo bagno się znajduje) składa się z dwóch zbiorników wodnych tworzących specyficzny ekosystem. Powstały one w wyniku eksploatowania torfu i są przykładem wtórnego tworzenia się torfowiska.[...]
Około 1884 roku Ludwik Loewenstein zbudował „Fabrykę Mebli Metalowych i Odlewnie Żelaza Morfeusz”. Meblami były łóżka metalowe „Higieniczne”. Fabryka rozbudowała się i poszerzyła produkcję o maszyny rolnicze. Od 1929 roku przedsiębiorstwo nazywa się „Fabryka Odlewów Żelaznych i Narzędzi Rolniczych oraz Warsztaty Mechaniczne Ostrówek – Spółka Akcyjna”. Spółka rozwijając się wykupiła nowe tereny i ziemie, na których był torf i glinka. W tym samym czasie zbudowano przystanek kolejowy, bocznicę w Ostrówku i remizę strażacką. Dobra koniunktura na maszyny rolnicze umożliwiła rozszerzenie produkcji o śrutownice zbożowe, wialnie zbożowe, siewniki 15-to rzędowe, sieczkarnie do buraków i ziemniaków."
Zatem nie zdziwcie się, że jeszcze niejedną tajemnicę minionych wieków badacze nam w okolicy wykryją...
"Momentem przełomowym było objęcie przez Stefana Woydę stanowiska konserwatora zabytków archeologicznych na województwo warszawskie. Młody archeolog postawił przed sobą zadanie polegające na inwentaryzacji wszystkich stanowisk archeologicznych w obszarze jego jurysdykcji. Wszystkich, a więc także tych jeszcze nieodkrytych. Miało temu służyć opracowanie programu badawczego nazwanego Archeologicznym Zdjęciem Mazowsza i Podlasia."
Prezentowane zdjęcie i ten cytat z:

Brak komentarzy: