"Na terenach Bieszczadów i Karpat Wschodnich przez stulecia rozwijała się charakterystyczna kultura materialna Bojków. Jednym z jej najważniejszych elementów była chyża – drewniany dom łączący pod jednym dachem funkcję mieszkalną i gospodarczą. Budowa takiego domu oraz sposób życia w nim były ściśle podporządkowane warunkom przyrodniczym i gospodarce pastersko-rolniczej.
Budowę rozpoczynano od wyboru odpowiedniego miejsca. Jeśli była taka możliwość chyżę sytuowano na lekko wyniesionym terenie, aby chronić ją przed wilgocią i wiosennymi roztopami, ale blisko potoku, który zapewniał dostęp do wody. Podwaliny z grubych belek układano na kamieniach by odizolować drewno od ziemi. Ściany wznoszono w konstrukcji zrębowej – bale świerkowe lub jodłowe układano poziomo i łączono w narożach specjalnymi wycięciami. Dzięki temu budynek był stabilny bez użycia gwoździ. Szczeliny między belkami uszczelniano mchem i gliną co poprawiało izolację termiczną.
Chyża miała wydłużony kształt prostokąta. Najpierw powstawała część mieszkalna obejmująca sień, izbę i komorę, a następnie – pod tym samym dachem – część gospodarcza, czyli obora, stajnia lub stodoła. Taki układ był praktyczny: zimą nie trzeba było wychodzić na zewnątrz, aby nakarmić zwierzęta, a ciepło wytwarzane przez bydło przenikało do izby.
Dach był wysoki i dwuspadowy, z szerokimi okapami chroniącymi ściany przed deszczem i śniegiem. Okna były niewielkie, aby ograniczyć utratę ciepła. W wnętrzu panował półmrok , zwłaszcza w okresie zimowym.
W wielu przypadkach była to chata kurna, czyli pozbawiona komina. Ogień palił się w otwartym palenisku w izbie, a dym unosił się ku górze i uchodził przez otwór w dachu. Choć izba była zadymiona, rozwiązanie to miało swoje zalety: dym konserwował drewno, odstraszał owady oraz pomagał w suszeniu i wędzeniu żywności. Z czasem belki stropowe ciemniały niemal do czerni.
Drewno wymagało ochrony przed wilgocią. W regionach, gdzie naturalnie występowały wycieki ropy naftowej, stosowano olej skalny jako środek impregnujący. Wcierano go szczególnie w dolne partie belek i miejsca narażone na kontakt z wodą. Ropę wykorzystywano również w gospodarstwie do smarowania osi wozów, narzędzi i metalowych elementów.
Życie w chyży skupiało się wokół paleniska. W izbie gotowano, spożywano posiłki, pracowano i odpoczywano. Przy ścianach stały ławy oraz skrzynie służące do przechowywania odzieży i zapasów. Najcieplejszym miejscem był piec lub przestrzeń w jego pobliżu, gdzie często spały dzieci i osoby starsze. Komora pełniła funkcję magazynu na zboże, mąkę i suszone produkty. W części gospodarczej przebywały krowy, owce i kozy, których obecność była naturalnym elementem codzienności.
Dzień rozpoczynał się wcześnie – od rozpalania ognia i karmienia zwierząt. Kobiety zajmowały się domem, przygotowywaniem posiłków i tkactwem, mężczyźni pracowali w polu, lesie lub przy zwierzętach. Wieczorami rodzina gromadziła się przy ogniu. W półmroku, przy świetle łuczywa, wykonywano drobne prace i opowiadano historie.
Chyża była więc nie tylko budynkiem, lecz także przestrzenią, w której łączyło się życie ludzi i zwierząt. Jej konstrukcja, sposób ogrzewania i organizacja wnętrza odzwierciedlały umiejętność przystosowania się do górskich warunków. Choć dziś takie domy należą już do przeszłości, pozostają ważnym świadectwem dawnego życia w Karpatach."
za Jędruś Ciupaga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz