MARYNARZE ŚWIATA , RYBACY , ŻEGLARZE - Fishermen and seamen worldwide
Rzeź na Atlantyku
Najgłośniejszą zbrodnią na morzu podczas drugiej wojny światowej było zatopienie greckiego parowca „Peleus”. 13 marca 1944 roku statek był w drodze z Freetown do Buenos Aires. Około 600 mil od wybrzeży Afryki dosięgły go dwie torpedy. Parowiec zatonął błyskawicznie. Część z jego liczącej 35 osób załogi znalazła się w morzu. Sprawcą ataku okazał się U-852, dowodzony przez kapitana Heinza Ecka. Okręt podwodny udawał się właśnie do swojego rejonu patrolowania na Oceanie Indyjskim.
U-852 wynurzył się i wziął na pokład dwóch marynarzy, aby ich przesłuchać. Pozwolono im później wrócić do tratw ratunkowych. U-boot oddalił się, ale nie na długo. Po pewnym czasie niespodziewanie znów się pojawił. Jego karabiny maszynowe długimi seriami zaczęły ostrzeliwać przerażonych rozbitków. Niemcy byli systematyczni: masakra trwała kilka godzin. Cel był jeden. Nie chciano, by ktokolwiek przeżył. Warto dodać, że jedną z ofiar zatopienia „Peleusa” był również Polak, palacz Wincenty Staniewicz.
Mimo długotrwałego ostrzału z rzezi ocalało trzech członków załogi „Peleusa”. Zanim ich uratowano, dryfowali oni na oceanie przez ponad dwadzieścia dni. Złożyli potem zeznania obciążające Niemców.
U-852 wpadł w ręce aliantów. Jak się okazało, Heinz Eck nie zniszczył dziennika pokładowego, w którym opisany był atak na „Peleusa”. 17 października 1945 roku kapitan i jego kompani stanęli przed trybunałem. Dowódca i dwóch oficerów, w tym lekarz okrętowy, zostali skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie. Kolejny oficer otrzymał karę dożywotniego więzienia, a jeden z podoficerów – 15 lat więzienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz