Przez kilkanaście lat nosiliśmy w kieszeni receptę, której baliśmy się wystawić.
Bo zaleceniom z konferencji nie zaprzeczało się głośno. Owsianka na śniadanie. Pięć-sześć posiłków dziennie. Margaryna zamiast masła. Statyna, metformina, insulina - po kolei, na lata, "do końca życia".
A potem był ten telefon.
Łukasz dzwoni do Mateusza, głos mu się łamie:
"Słyszysz? To działa. Wycofałem pacjentowi cukrzycę."
Marek. Cukrzyca typu 2. Trzynaście miesięcy. Zero tabletek na koniec.
Wtedy zrozumieliśmy, że przez pierwsze lata naszej praktyki byliśmy obrońcami systemu, który nie leczy - tylko zaleczaliśmy. Systemu, który karmi Big Pharmę i Big Food, a pacjentowi mówi: "z tym trzeba żyć".
Nie trzeba.
Założyliśmy Polskie Towarzystwo Leczenia Insulinooporności nie po to, żeby walczyć z lekarzami czy z konkretnymi nazwiskami. Założyliśmy je, żeby nie zostawiać ludzi samych w medycznym Matriksie, w którym ktoś zarabia na ich chorobie.
Nasza misja jest prosta:
Pokazać, że insulinooporność, cukrzyca typu 2, nadciśnienie, stłuszczenie wątroby - to nie wyrok. To stan, z którego można WYJŚĆ, jeśli ktoś poda Ci właściwą wiedzę zamiast dziesiątej tabletki.
Nasza misja jest w każdym pacjencie, który pisze: "Bracia pierwszy raz od 20 lat mam dobre wyniki i czuję się cudownie."
Każdy taki telefon jest powodem, dla którego to robimy.
- Bracia Rodzeń
#NadszedłCzasNaZmianęSzkodliwychZaleceń #ZdrowieZaczynaSięOdWiedzy #TerapeutyczneOgraniczanieWeglowodanow #Insulinooporność #BraciaRodzeń
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz