Archiwum Historii Mówionej - Dom Spotkań z Historią/Karta
Halina Cieszkowska w maju 1945 wracała z obozu w Zeithain. Wspomina: „Dostałam przydział, z którego się bardzo cieszyłam, byłam w patrolu, który jechał jakieś pół kilometra przed całym tym naszym konwojem i my mieliśmy za zadanie znaleźć odpowiednie miejsce na nocleg i meldować, co jest po drodze. Co było naprawdę wspaniałe, chociaż [wszystko] było zniszczone, ale to były piękne drogi i autostrady niemieckie. W porównaniu z naszymi drogami w Polsce to było cudo. To się można było rozkoszować po prostu. No poza tym byliśmy młodzi, była wiosna, była wolność, jechaliśmy z nadzieją, że mimo tego, że opowiadają nam straszne rzeczy, na pewno tak strasznie nie jest. Zresztą sami sprawdzimy. Mamy do kogo wracać, chcemy wracać do kraju, chcemy odbudowywać kraj, chcemy pracować dla kraju. Nie pojedziemy za granicę, pojedziemy do swoich, zobaczymy jak to będzie, na pewno nie będzie strasznie. A tu jeszcze taka piękna wiosna, wszystko kwitnie po drodze. Ale też było i straszno, bo wszędzie zabite konie, rozbite czołgi, ludzie z wózkami uciekający, Niemcy, wyludnione miasteczka, no zgroza. To było strasznie i pięknie jednocześnie. Bo była wiosna, bo myśmy wracali do kraju, bo była wolność”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz