W starszej literaturze przedmiotu przyjęło się uważać, że na przeszkodzie stał trudny charakter majora Dobrzańskiego i konflikty z przełożonymi, w które miał jakoby popadać.
W rzeczywistości, nawet jeśli ten czynnik odegrał pewną rolę, przyczyna braku kolejnej gwiazdki leżała zupełnie gdzie indziej. Major nie miał po prostu wyższego wykształcenia wojskowego.
Oczywiście, nie ma wątpliwości, że był znakomitym żołnierzem i dowódcą, co do 1920 r. i potem w czasie II wojny światowej. Tym bardziej warto podkreślić fakt, że za całe wojskowe wykształcenie Hubala musiała starczyć najpierw nieukończona szkoła podchorążych II Brygady LP w Mamajestii (styczeń-luty 1918), a później, już w odrodzonej Polsce, kurs doszkalania młodszych oficerów kawalerii w Grudziądzu (listopad 1922 - wrzesień 1923). Ten odpowiednik późniejszego kursu dowódców szwadronów przewidziany był właśnie dla oficerów bez polskiego wykształcenia wojskowego. Przyszły Hubal ukończył go z ogólną oceną dobrą.
Już pod koniec 1920 r. dowódca 2. pułku szwoleżerów rokitniańskich zauważył, że Dobrzański "bardzo dobrze nadaje się na dowódcę szwadronu - także do Szkoły Sztabu Gen[eralnego]". Zamiast tego jednak, rotmistrz poświęcił się w latach 20. swojej największej pasji - jeździectwu. Do 1928 r. reprezentował Polskę na międzynarodowych konkursach hippicznych m.in. we Francji, Włoszech i Anglii, był również rezerwowym na Igrzyska IX Olimpiady w Amsterdamie. Zamiast do wyższej uczelni wojskowej trafił na kurs instruktorów jazdy w Grudziądzu, na którym przebywał od listopada 1925 r.
Dopiero okres służby w 20. pułku ułanów im. króla Jana III Sobieskiego (1929-1934) wydaje się szczególnie udany dla niego pod względem zawodowym. Nie tylko był przewodniczącym pułkowych komisji: sportowej i małżeńskiej (!), ale również otworzyła się przed nim szansa, aby wstąpić na kolejny szczebel awansowej drabiny. W październiku 1933 r. ukończył kurs kwatermistrzowski i niecałe pół roku później został mianowany kwatermistrzem hrubieszowskiego 2. pułku strzelców konnych.
Z nowych obowiązków musiał wywiązywać się całkiem nieźle, skoro już w listopadzie 1934 r. znalazł się na liście czterech majorów 17. Brygady Kawalerii zakwalifikowanych do awansu na podpułkownika. Zajmował na niej drugą pozycję. Ostatecznie kolejną gwiazdkę otrzymał jedynie mjr Jarosław Kaczyński, od którego Dobrzański przejął obowiązki kwatermistrza i który pełnił wtedy funkcję zastępcy dowódcy 24. pułku ułanów im. Hetmana Wielkiego Stanisława Żółkiewskiego.
Jak widać "Żelazny major" miał szansę awansować na długo przed wybuchem wojny, jeszcze w pierwszej połowie lat trzydziestych. Pogrzebało ją dopiero odejście z Hrubieszowa i przeniesienie "dla poprawy opinii" do 4. pułku ułanów zaniemeńskich w 1936 r.
Fot. Major Dobrzański przejmuje obowiązki kwatermistrza 2. pułku strzelców konnych od mjra. Jarosława Kaczyńskiego, 17.04.1934 r.
Zdjęcie z katalogu "2. Pułk Strzelców Konnych" (oprac. Justyna Wojtiuk) ze zbiorów Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz