40 lat temu z Polski ewakuowany został wraz z rodziną Ryszard Kukliński alias Jack Strong, oficer Sztabu Generalnego LWP, który przekazał CIA informacje o przygotowaniach do wprowadzenia stanu wojennego w Polsce oraz plany tej operacji, a także inne tajemnice Układu Warszawskiego. W 1984 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Kuklińskiego zaocznie za "dezercję i zdradę" na karę śmierci.
8 listopada 1981 r. płk Kukliński nie zjawił się w pracy. Tego dnia był już wraz z rodziną na Zachodzie. Dlaczego? Wiedział, że pętla wokół jego szyi się zaciska; w Sztabie Generalnym jest podejrzenie przecieku, eliminowani są kolejni podejrzani, on sam jest poddawany stałej obserwacji. W tej sytuacji Kukliński poprosił o ewakuację i szczęśliwie dla niego i jego rodziny to się udało. Nie wiadomo do końca w jaki sposób – bo te materiały nadal są utajnione – został przerzucony do USA. Jedna teoria głosi, że wykorzystano transport poczty dyplomatycznej do Berlina Zachodniego, inna – że Kukliński uciekł przez Londyn, posługując się cudzym paszportem...
W 1984 r. sąd wojskowy w Warszawie skazał go zaocznie na karę śmierci. Wolna Polska dopiero w 1997 r. umorzyła śledztwo uznając, że działał w stanie wyższej konieczności. Do Polski przyjechał Kukliński w 1998 r. Badania opinii publicznej pokazywały wówczas zróżnicowane oceny jego działalności.
W 2014 r. został pośmiertnie upamiętniony uchwałą Sejmu RP, a w 2016 - awansowany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę na stopień generała brygady.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz