Zeznanie Klary Keit, austriackiej członkini partii NSDAP, kierowniczki zakładu wychowawczego w Achern-Baden.
Od października 1940 roku do końca wojny byłam wicekierowniczką, a ostatnio kierowniczką Niemieckiej Szkoły Ojczyźnianej w Achern-Baden. Z okresu mojej pracy w Achern mogę złożyć następujące oświadczenie: w 1942 roku przekazano do Achern około 50 polskich dzieci nadających się do zniemczenia. Dzieci te przybyły wprost z domu dziecka w Kaliszu z Kraju Warty. Przekazanie tych dzieci nastąpiło z polecenia Lebensbornu, przypuszczałam wówczas, że nastąpiło porozumienie między Lebensbornem a inspekcją Niemieckich Szkół Ojczyźnianych, ponieważ przedtem zostałam powiadomiona przez inspekcję, że mogę spodziewać takich dzieci polskich i Lebensborn będzie się o nie troszczył. Jak sobie przypominam, sprawa ta była poruszana na zjeździe kierowników zakładów w Weimarze przez kierownika Niemieckich Szkół Ojczyźnianych SS-Obergruppenführera Heissmeyera lub jego kierownika sztabowego Schmidta, a mianowicie mówiono o polskich dzieciach, które posiadały polską przynależność państwową, ale jedno lub kilka pokoleń wstecz miały pochodzenie niemieckie. Około 3/4 tych dzieci posiadało polskie nazwiska. Wszystkie dzieci mówiły po polsku. Mała liczba mówiła ponadto dobrze po niemiecku. Dalsza część mówiła łamanym niemieckim, ale były także między nimi dzieci, które nie umiały po niemiecku ani słowa. Te polskie dzieci zaopatrzone zostały przez Lebensborn w nadesłane płaszcze, ubrania, bieliznę i materiały. Otrzymałam z Lebensbornu zarządzenie na piśmie, że nie może być nadal utrzymywana łączność tych dzieci z krewnymi i znajomymi w Polsce (...) Urzędowa zmiana nazwisk polskich dzieci, które później zostały przekazane niemieckim rodzinom zastępczym nastąpiła za pośrednictwem Lebensbornu, gdy dzieci opuściły Szkołę Ojczyźnianą (...)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz