ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 8 listopada 2023

Życie wiejskiego dziecka

 

A może by tak pokusić się o próbę zilustrowania (w odcinkach) życia wiejskiego dziecka, od momentu narodzin aż do osiągnięcia wieku dojrzałości małżeńskiej? Aby zwyczajnie nie utonąć w niezliczonych zastrzeżeniach, zestawieniach oraz porównaniach, niniejszy tekst musi przyjąć charakter ogólny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że prądy modernizacyjne, zmiany cywilizacyjne i demograficzne, reforma rolna jak również oddziaływanie takich instytucji jak chociażby szkoła, zależnie od zaboru, pojawiały się w różnym czasie a ich siła oddziaływania na tradycyjną strukturę rodzinną i społeczną była niejednakowa. Jakiego okresu będą dotyczyć poniższe treści? Przyjmijmy przedział czasowy, od mniej więcej połowy XIX wieku, do czasów (niekiedy włącznie) międzywojnia. No dobra, zaczynamy. Na pytanie ile najlepiej mieć dzieci, pewnie każdy w opisywanym okresie odpowiedziałby podobnie. Nie za dużo nie za mało, ot tak w sam raz. A kiedy już pojawiało się dziecko to rozpoczynał się trudny okres połogu. Jeśli noworodek słabował, szanse na przeżycie wyraźnie malały. W tym to okresie miały miejsce, niejednokrotnie opisywane zresztą na tym profilu, zabiegi leczniczo magiczne, których celem było zapewnienie dziecku zdrowia oraz pomyślności. Należały do nich kąpiele z dodatkiem dedykowanych ziół, nakazy związane z pozbyciem się łożyska czy odpowiednim zabezpieczeniem noworodka przed siłami demonicznymi. Dobrze jeśli matka miała pokarm. Wówczas rozpoczynał się trwający mniej więcej rok, okres karmienia piersią. Dziecko przez pierwsze miesiące życia było ściśle owinięte pieluchami a miękkie jeszcze kości czaszki formowano tak aby głowa przyjęła kształt jak najbliższy kuli. Mniej więcej po roku, dietę rozszerzano o pokarm dorosły, chociaż w wielu przypadkach okres przejściowy trwał jeszcze przez wiele tygodni. Wzbogacona dieta wiązała się ze zwiększonym ryzykiem zapadalności na dolegliwości układu trawiennego jak również rosło prawdopodobieństwo chorób takich jak krztusiec, błonica czy ospa. Pierwsze lata życia dziecka to czas na zabawę oraz poznawanie świata. Pierwsze obowiązki pojawią się później, mniej więcej w wieku około 6 lat. Na koniec dzisiejszego wpisu bardzo istotna uwaga. Oddajmy głos prof. W. Mędrzeckiemu - "Za element tego samego porządku przyjmowano, że dzieci, tak samo jak młode zwierzęta i świeżo zasadzone rośliny, są słabsze od dorosłych, a do tego szczególnie narażone na najrozmaitsze choroby oraz niebezpieczeństwa i wypadki losowe. Taka postawa wobec dzieci i dzieciństwa, zawierająca znaczny ładunek fatalizmu i gotowości na przyjęcie każdych wyroków losu, nie oznaczała braku pozytywnych emocji w stosunku do potomstwa. Istota sprawy tkwiła w tym, że rodzice i całe otoczenie społeczne przyjmowało wobec dziecka raczej postawę życzliwego kibica, który wspiera rozwój młodego organizmu, niż czuło się kimś, na kim spoczywa odpowiedzialność za zdrowie i życie młodego człowieka. Dokonywano wielu czynności i zabiegów, które miały odsunąć od dziecka liczne zagrożenia, niebezpieczeństwa i choroby. A także zapewnić mu zdrowie, urodę, szczęście i rozwój pozytywnych cech charakteru. Uznawano jednak jednocześnie, że możliwości rzeczywistego wpływania na losy dziecka przez dorosłych są niewielkie. I za obowiązującą zasadę przyjmowano, że „jak się ma chować, to się będzie chować”, a jak nie – to nie." Tytułowe zdjęcie pochodzi z Węgier (lata powojenne) Autor: J. Šajmovič
Zdjęcie

Brak komentarzy: