Dla ciekawych; mało kto pamięta, ze w 1952 w ramach ustanowienia oficjalnego PRL, towarzysz Bierut całkiem na poważnie planował nowy hymn państwowy - w pierwszej koncepcji z zachowaniem melodii, a nowe rewolucyjne słowa zaproponował do napisania Władysławowi Broniewskiemu podczas small talku na przyjęciu w ambasadzie Czechosłowacji. Relacje są sprzeczne - według jednej Broniewski poprosił o dzień do namysłu i potem odmówił, według innej (będąc jak zwykle naprany w cztery dupy) Bieruta w kącie obsobaczył, mówiąc że jak chce zatrudnić kogoś do ukręcenia głowy Orłu Białemu, to niech sie zwróci do "jakiegoś młodszego sukinsyna". Jak było, tak było (on akurat jako jeden z nielicznych faktycznie mógł sobie na to pozwolić), ale w każdym razie gdy wytrzeźwiał, czym prędzej naskrobał ekspiacyjny wiersz, że kłania się Rewolucji Październikowej po polsku czapką do ziemi i jakoś obeszło.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz