ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 4 listopada 2024

Łąkoć, powiat puławski, województwo lubelskie. 3 listopada 1942 r.

 

Łąkoć, Pulawy county, voivodeship of Lublin. November 3, 1942. A team of Gestapo executioners was attacked on their way to the Pulawy Ghetto by Polish renegades. In order to discourage the Polish villagers from interfering with the extermination of Jews, the Germans forced all male inhabitants to assemble in the middle of the village which was surrounded by the troops. Ten of them selected for the execution were forced to lie face down on the ground. Each of them separately was then shot though the back of his head. Thus perished: Tadeusz Grzeda, 33, Edward Struski, 22, Julian Struski, 32, Jan Ma-ruska, 45, Marian Manka, 9, Eugeniusz Dabrowski, 28, Mikolaj Dabrowski, 62 and Wladyslaw Bogusz from Markuszów. They were joined by Leokadia Kozio who was brought from the village Wilkie of Lubartów county to be executed together with the other offenders. One of selected men, Czeslaw Sturski survived with a wound in his head. In June, Germans came back in order to burn down the indomitable village and again, shot to death two persons during their flight from the burning houses. Testimony of A. Struski
Zdjęcie

Łąkoć, powiat puławski, województwo lubelskie. 3 listopada 1942 r.

Grupa katów Gestapo w drodze do getta w Puławach została zaatakowana przez polskich renegatów. Aby odwieść polskich mieszkańców wsi od ingerencji w zagładę Żydów, Niemcy zmusili wszystkich mężczyzn do zgromadzenia się w środku wioski, którą otoczył oddział wojska. Dziesięciu z nich wybranych do egzekucji zmuszono do położenia się twarzą do ziemi. Następnie każdemu z nich oddzielnie oddawano strzał w tył głowy. Tak zginęli: Tadeusz Grzeda, 33, Edward Struski, 22, Julian Struski, 32, Jan Ma-ruska, 45, Marian Manka, 9, Eugeniusz Dąbrowski, 28, Mikołaj Dąbrowski, 62 i Władysław Bogusz z Markuszowa. Dołączyła do nich Leokadia Kozio, którą przywieziono ze wsi Wilkie w powiecie lubartowskim, aby ją razem z pozostałymi przestępcami rozstrzelać. Jeden z wybranych mężczyzn, Czesław Sturski, przeżył, choć miał ranę głowy. W czerwcu Niemcy wrócili, by spalić niezłomną wioskę i ponownie zastrzelili dwie osoby uciekające z płonących domów. Zeznania A. Struskiego

Brak komentarzy: