ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 1 października 2025

Nikt z przeprowadzających akcję nie zginął ani nie został ranny.

 

Komunikat nr 16 Dnia 1.X o godz. 12:05 w W-wie został zastrzelony SS-Sturmmann Ernst Weffels, kat i oprawca w więzieniu kobiecym na Pawiaku Kierownictwo Walki Podziemnej, Biultetyn Informacyjny, 14 października Znany z sadyzmu i okrutnego traktowania więźniów. Weffels, we współpracy z konfidentką Sabiną Bykowską prowadził śledztwo w sprawie sposobu przekazywania grypsów. Po donosie Bykowskiej odkrył, że za proceder ten odpowiadał polski personel szpitala więziennego. Kierownictwo Walki Podziemnej zostało powiadomione o sytuacji. Wydano rozkaz pilnej likwidacji Ernesta Weffelsa, przekazany do realizacji KG AK. Akcję zaplanowano na 1 października 1943 r. Zbiórkę zwołano na godzinę 9:00. O 11:00 żołnierze rozpoczęli pojedynczo opuszczać lokal. O 11:40 rozdysponowano broń w parku Ujazdowskim, dziesięć minut później wszyscy z oddziału AK „Agat” byli na swoich stanowiskach. Akcja odbywała się zgodnie z planem. Wykonanie wyroku miało odbyć się na rogu Koszykowej i 6 Sierpnia (obecnie al. Wyzwolenia). W okolicy znajdował się główny gmach gestapo, dowództwo SS i policji oraz 2 bataliony Schutzpolizei. Tego dnia okolicę patrolował dodatkowo esesman na konnej platformie. O godzinie 12:02 Weffels wyszedł z domu. Maria Stypułkowska- Chojecka ps. "Kama" przeszła przez jezdnię, a Ryszard Dulniak ps. "Daniel" zdjął kapelusz. Dwie minuty później, kiedy cel znajdował się na rogu Koszykowej i 6 Sierpnia, Kazimierz Kardaś ps. "Orkan" strzelił z kilku metrów do Niemca. Ten zaczął uciekać w stronę parku, został jednak ponownie postrzelony przez "Orkana", któremu w tym momencie skończyła się amunicja. Na ulicy 6 sierpnia pojawił się wojskowy samochód, z którego wysiadło kilku żołnierzy. Zostali oni ostrzelani przez Tadeusza Kostrzewskiego ps. "Niemira", podobnie jak SS-mann stojący na platformie konnej. W bramie parku pojawił się granatowy policjant, który uciekł na widok wycelowanego w niego pustego już pistoletu przez "Orkana". Kazimierz Kardaś "Orkan" – dowódca akcji – wymienił magazynek i pobiegł szukać Weffelsa. Znalazł go zakrwawionego przy ławce w parku, z pistoletem w dłoni. Strzelił mu z bliska w głowę, zabrał broń i dokumenty. Pojawił się motocykl z przyczepą z trzema żandarmami. Witold Juszczak ps. "Kalina" rzucił w jego stronę „filipinkę”, która wybuchła kilka metrów za pojazdem i motocykl odjechał. AK-owcy pobiegli do samochodu, ostrzeliwując nadbiegających z różnych stron Niemców. Ucieczka nastąpiła bez zakłóceń i zgodnie z planem. Nikt z przeprowadzających akcję nie zginął ani nie został ranny.

Brak komentarzy: