https://x.com/i/status/1982234306584932574
Historia z Loiret: 91-letni Raymond ratuje kościół, w którym się urodził
25 października w małej wiosce La Chapelle-sur-Aveyron liczącej 640 mieszkańców, odbyła się wzruszająca ceremonia – rozpoczęcie remontu kościoła Saint-Loup et Saint-Roch, któremu od 20 lat groziło zamknięcie.
Wszystko dzięki Raymondowi Landy’emu, 91-letniemu emerytowanemu rolnikowi, który podarował na ten cel milion euro – cały swój majątek.
Raymond urodził się w 1933 r. na pobliskiej farmie. Jego rodzice uprawiali 64 hektary, hodowali 12 krów, 100 owiec i 4 konie. Jako 14-latek został pasterzem, razem z bratem. Przeżył klęskę w 1940 r., potem służył w 4 pułku żuawów w Tunezji, gdzie został ranny. Po wojnie wrócił do ziemi. W 1960 r. zrobił prawo jazdy i kupił pierwszą 2CV – potem 4L i Clio. „Trzy auta w 65 lat – umiesz dbać o mechanikę!” – żartował mer Christian Chevallier.
Po śmierci swojego brata, Raymond odziedziczył wszystko. Jako bezdzietny, nie chciał, by państwo położyło łapę na spadku. „Chciałem uratować mój kościół – mówi. Tu byłem ochrzczony, przyjąłem komunię, bierzmowanie. Dawniej msze były codziennie.”
Mer od ponad dziesięciu lat walczył o remont kościoła, którego najstarsze elementy pochodzą z XI wieku. „Jesteśmy bardzo małą wsią liczącą 640 mieszkańców, więc nasz kościół to nasze jedyne dobro. Nie jest wpisany do rejestru zabytków, ale to serce wioski, wszyscy go kochają” – mówi mer.
Po kilku wycenach od fachowców werdykt był jednoznaczny: konstrukcja dachu budynku wymaga całkowitej renowacji za kwotę 1,2 miliona euro. „To było całkowicie poza zasięgiem budżetu gminy” – precyzuje mer. Teraz stało się to możliwe.
Remont kosztuje 1,38 mln euro. Państwo ma wyłożyć 200 tys., departament 80 tys., gmina i fundacje 100 tys. – reszta od Raymonda.
W czasach, gdy wielu odwraca się od korzeni, Raymond pokazał, że jeden człowiek może pomóc ocalić dziedzictwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz