ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Polska kultura techniczna

To nie jest pochwała PRL. 
Wszystko, co w Polsce powstało technicznie wartościowego, powstało wbrew systemowi, a nie dzięki niemu. 
Ale jest też fakt, którego nie można pominąć: Polacy wykształcili niezwykle silną kulturę techniczną. Kulturę, która wynikała z tego, że przeciętny mężczyzna potrafił własnymi rękami rozłożyć silnik od motoroweru, złożyć go, wyregulować i odjechać. I to właśnie ta kultura techniczna pozwoliła Polsce po 1989 roku wykorzystać rentę zacofania. 
Bo samo zacofanie nie jest żadną korzyścią. 
Dopiero naród wyposażony w umiejętności techniczne potrafi zamienić opóźnienie w skok cywilizacyjny.

W XX wieku mieliśmy ludzi, którzy tworzyli fundamenty polskiej nowoczesności - i mieliby siłę pchnąć Polskę w zupełnie inną ligę cywilizacyjną, gdyby nie niemiecka i sowiecka okupacja. 
Czesław Tański, konstruktor pierwszych polskich silników i samolotów, został zamordowany przez Niemców, bo odmówił współpracy. 
Stefan Bryła, twórca spawalnictwa konstrukcyjnego i autor pierwszego na świecie stalowego mostu spawanego, został rozstrzelany za tajne nauczanie. 
Jan Czochralski - autor metody produkcji monokryształów krzemu, na której opiera się cała współczesna elektronika - zmarł po przesłuchaniach UB. Stanisław Kasznica, ostatni dowódca Narodowych Sił Zbrojnych, inżynier o ogromnym dorobku w technologii broni improwizowanej i procesach produkcji konspiracyjnej, został zamordowany przez komunistów.

Gdyby nie wojna i PRL, Polska miałaby nieprzerwaną ciągłość techniczną, jaką mają dziś tylko nieliczne państwa. Byłaby w innym miejscu rozwoju. Ale mimo zniszczenia elit, polski zmysł techniczny przetrwał. Bo naród, który żył w systemie niedoborów, rozwijał z konieczności zmysł improwizacji, zdolność myślenia technicznego i praktyczną intuicję inżynierską.

Motocykle i motorowery PRL - SHL, Gazela, Komar, Romet - były tego najlepszym przykładem. Nie były symbolami luksusu, lecz realnej zmiany cywilizacyjnej. Droga do miasta, która wcześniej trwała dwie godziny pieszo, nagle trwała dwadzieścia minut. To oznaczało dostęp do szkół, pracy, usług, mobilność młodzieży i integrację gospodarczą regionów. Motorower zmienił polską wieś bardziej niż wiele reform gospodarczych.

To samo dotyczy cięższych konstrukcji. Star 66 był pojazdem o światowym poziomie odporności i niezawodności, zapamiętanym przez Amerykanów jako „Polish 66”. Syrena była technicznie niedoskonała, ale inżyniersko interesująca, bo powstawała w warunkach permanentnego braku narzędzi i środków. Komputery Odra powstawały w zespołach wielokrotnie mniejszych niż IBM, a mimo to Polacy doganiali dystans, improwizując i wypełniając luki własnym talentem.

Polska kultura techniczna ujawniła się także w Bitwie o Anglię. Polscy piloci mieli najwięcej zestrzeleń, bo byli najdłużej w powietrzu. Nie dlatego, że nie byli trafiani — ich samoloty były podziurawione. Różnica polegała na tym, że polscy mechanicy nie czekali na dostawy części z magazynów RAF-u. Naprawiali Hurricany i Spitfire’y natychmiast, improwizując. Jeśli śmigło było przestrzelone, Anglik czekał na nowe. Polak brał kij od szczotki, wbijał w przestrzelinę, docinał, uszczelniał i wysyłał maszynę do boju. To nie była brawura. To była kultura techniczna narodu, który miał przez dziesięciolecia za mało wszystkiego.

Dlatego po 1989 roku Polska potrafiła wykorzystać rentę zacofania. Zachód wchodził w ICT z ciężarem starych systemów, niezamortyzowanych inwestycji i powolnych procedur. Polska weszła z niedorozwojem i przestarzałą infrastrukturą - ale z kompetencjami, które Zachód utracił. Dzięki temu sieć GSM zbudowaliśmy szybciej niż Niemcy. Światłowody mamy jedne z najlepszych w Europie. Adaptacja technologii cyfrowych idzie u nas szybciej niż we Francji. Branża software urosła do poziomu nieosiągalnego dla południa Europy. A polscy inżynierowie bez kompleksów weszli w świat automatyki, robotyki i telekomunikacji i AI.

I właśnie dlatego udało nam się wykorzystać rentę zacofania. A dziś stoimy u progu nowej epoki technologicznej. 

Sztuczna inteligencja jest dla XXI wieku tym, czym maszyna parowa była dla wieku XVIII - technologią, która definiuje całą cywilizację. W XIX wieku Polacy nie mieli wpływu na kierunek jej wykorzystania - służyła strategicznym celom zaborców, co do dziś widać w układzie linii kolejowych. 
Dziś po raz pierwszy od stuleci możemy bez kompleksów zaimplementować przełomową technologię dla własnych celów. Warunek jest jeden: strategiczne myślenie państwa. Bo to państwa, a nie korporacje, określają kierunki rozwoju narodów. 
Polska potrzebuje nowej strategii technologicznej i nowego podejścia do całego sektora R&D. 
O tym właśnie opowiem w najbliższym czasie.

Brak komentarzy: