ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 6 marca 2026

M/S Żyrardów

Kalendarium...
28 luty 1979
Wodowanie chłodniowca M/S Żyrardów

– Płyń przez morza i oceany, rozsławiaj imię portugalskich i polskich stoczniowców, przynoś chwałę banderze Rzeczpospolitej... Nadaję ci imię ,,Żyrardów” – to słowa Ireny Lipińskiej, pracownicy Zakładów Przemysłu Odzieżowego ,,Poldres” w Żyrardowie, późniejszej posłanki na Sejm PRL, kiedy przed 46 laty – 28 lutego 1979 roku wodowano chłodniowiec MS ,,Żyrardów”. Nieżyjąca już pani Irena wielokrotnie wspominała tę swoją życiową przygodę i chrzest na łamach „ŻŻ”. – Bałam się, że butelka szampana nie rozbije się, a to będzie złą wróżbą… – mówiła. ,,...Drobną ręką pani Ireny wyrzucona butelka szampana precyzyjnie dosięgła kadłuba statku. Słychać było brzęk tłuczonego szkła. Szlachetny trunek zaznaczył się perlistym śladem. Jak potwierdziły stare wilki morskie, był to strzał celny i skuteczny za pierwszym razem, co okrętowi dobrze wróżyło...Rozległy się dźwięki Mazurka Dąbrowskiego...”

Wydarzenie wodowania statku ,,Żyrardów” miało miejsce w lutym 1979 roku w portugalskiej stoczni Marinha Arsenal do Alfeite. Następnie jednostka została przeholowana do Gdańska, gdzie przez rok polscy stoczniowcy wykonywali prace wykończeniowe i wyposażające statek.

Ta uroczystość miała miejsce przed blisko 45 laty, kiedy została podniesiona bandera na statku z dumnie brzmiąca nazwa „Żyrardów” – odbyło się to 10 kwietnia 1980 roku, a dwa dni później MS ,,Żyrardów” wypłynął w pierwszy rejs i obsługiwał linie południowoamerykańskie i środkowoamerykańskie. Służył głównie do przewozu cytrusów.

Służba MS „Żyrardów” w polskich barwach trwała 11 lat. W ostatnim okresie, kiedy armator – na skutek problemów, związanych z transformacją ustrojową – nie radził sobie najlepiej, statek został wyczarterowany i woził banany z portów Guayaquil w Ekwadorze i Puerto Bolivar w Kolumbii do belgijskiej Antwerpii, ale plywał jako MS „Żyrardów”. Czarter dobiegł końca w grudniu 1991 – i zaraz potem gdyńska kompania żeglugowa zdecydowała się sprzedać chłodniowiec. Zakupiła go grecka kompanii Target Marine, która przemianowała nazwę na MS „Nordic Trader”. Nie była to ostatnia zmiana tożsamości wcześniejsze morskiej wizytówki Żyrardowa. W roku 1995 r. na burtach statku pojawiły się napisy „Aquila II”, natomiast w 1998 – „Ocean Breeze”. Dawna chluba Żyrardowa pływała w tych latach pod różnymi banderami, m.in. panamską, liberyjską, cypryjską, a jego solidna konstrukcja docierała na wiele kontynentów i tzw. krańce świata.

Pod koniec służby statkowi przytrafiła się „dzika przygoda”, która zaważyła w decydujący sposób na jego losie – 24 września 2001 r., kiedy płynął w okolicach owianej jak najgorszą sławą, blisko nabrzeży Somalii, został zaatakowany przez piratów. Wprawdzie agresorzy, poinformowani przez kapitana, że wezwał pomocy i nastąpi użycie broni - zrejterowali. Jednak kapitan okrętu podjął niezrozumiałą decyzję. Zapewne w obawie przed ponowieniem ataku i uprowadzeniem chłodniowca, wprowadził „Ocean Breeze” na mieliznę przy brzegu należącej do Jemenu wyspy Zugar. Załoga uratowała się, jednak statek został bezpowrotnie utracony i osiadł na morskim dnie, gdzie prawdopodobnie jego wrak dalej się znajduje.

MS „Żyrardów”, podobnie jak dwóch jego bliźniaków – „Dzieci Polskie” oraz „Gdyński Kosynier” - zbudowany według projektu polskiego konstruktora Ryszarda Kamińskiego, a okręty wykonano w portugalskiej stoczni Arsenal de Alfeite. Statek nie był dużą jednostką: jego długość wynosiła 139,60 m, szerokość 18,04 m, a zanurzenie 7,68 m. W czterech ładowniach mógł pomieścić 5.640 ton towarów. Napędzał go silnik polskiej produkcji o niebagatelnej mocy - 13.200 koni mechanicznych, który pozwalał w pełni wyładowanemu kadłubowi osiągnąć całkiem imponującą – jak na owe czasy – prędkość 22,6 węzła. Załoga liczyła 36 osób. Zasięg pływania chłodniowca wynosił 10 tysięcy mil morskich. Trzy bliźniacze statki miały służyć Polskim Liniom Oceanicznym z Gdyni, do przewozu łatwo psujących się tzw. frachtów delikatnych. Zamówiono je z myślą o imporcie bananów oraz innych owoców z Ekwadoru oraz Kolumbii, z uwagi jednak na możliwości systemu chłodzenia w ładowniach, wykorzystywane były także do realizacji zleceń na transport nie tylko cytrusów, a także towarów spożywczych. W historii był też nietypowy transport – m.in. Fiatów 126p na Kubę, aby w drodze powrotnej dostarczyć do naszego kraju – wówczas deficytowy towar – cukier.
https://www.shipsnostalgia.com/media/zyrardow.416557/

Brak komentarzy: