Wbrew temu co możecie myśleć nie są to noblowskie księgi Jakubowe Olgi Tokarczuk, a Dzienniczek Siostry Faustyny. Dzieło to przetłumaczono na 30 języków, w wielomilionowych nakładach. Książka ta jest o tyle ciekawa, że jest chętnie czytana „przez klasy ludowe”, a mniej przez elity. I tutaj jest jej największy sukces i przekleństwo. Myśl metafizyczna, duchowa św. Faustyny jest inspiracją dla wielu ludzi, ale nie jest „elitarna”. To znaczy nie ma tam mowy o rasizmie, kolonializmie i innych izmach tak popularnych we współczesnym świecie. O ironio KK promując Faustynę na świecie zrobił więcej dla Polskiego Soft-Power niż polski rząd od 89 roku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz