ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 10 lutego 2024

Cykl BARWY MIASTA 600 na 600, odc. 36


Pasy, kontusze i kapelusze, czyli domowe fabryki holdingu "Ogiński".
Michał Kleofas Ogiński posiadał niewątpliwie wrodzony talent do prowadzenia biznesu z rozmachem poparty nabytym doświadczeniem z podróży zagranicznych na zachód Europy, w tym do Anglii. Śmiało i pewnie wprowadzał wszelkie nowinki korzystając z innowacji pełnymi garściami i to zarówno w rolnictwie, jak i rzemiośle. W tym celu rozpoczął na większą skalę sprowadzanie specjalistów z innych krajów, których osadzał w swoich majątkach zarówno na wsi, jak i w mieście. W l. 1790 - 1794 tylko w rejon Sokołowa przybyło ich prawie tysiąc. Na pewno wiemy zaś o ponad 150 rodzinach pochodzących głównie ze Szwajcarii, Wirtembergii, czyli z obecnego pogranicza Francji, Szwajcarii i Niemiec. Rolnikom stamtąd dawał przeważnie nieużytki w celu ich zamiany w pola uprawne zwalniając ich z podatków nawet na 10 lat. Takich kolonistów z zagranicy było najwięcej, rozlokowywano ich w podsokołowskich wsiach oraz na obrzeżach miasta. Drugą grupą byli zaś rzemieślnicy, głównie z miasta Montbeillard. To dziś francuskie miasto położone we Franche Comte, departamencie Doubs, przy granicy ze Szwajcarią, niedaleko Bazylei. Byli to tkacze, ale nie brakło też uzdolnionych stolarzy, krawców i kapeluszników. Tkaczy włączono w wiekszy zamysł biznesowy tzw. Sokołowską Fabrykę Tkacką. Tu zaraz wyobrażamy sobie wielką halę produkcyjną z licznymi stanowiskami, nic bardziej mylnego bowiem ci tkacze pracowali systemem chałupniczym, czyli warsztatach domowych, a ich wyroby były sygnowane znakiem firmowym i następnie rozprowadzane przez kupców na rynek lokalny i krajowy. Produkowano zaś to wszystko na co był popyt od chustek jedwabnych poprzez pasy kontuszowe, ba same kontusze aż po ozdobne kobierce. Część z rzemieślników zaczęła się specjalizować w stolarstwie i wyrobie mebli. Wróćmy jednak do pasów i kontuszy, które stały się w XVIII w. podstawowym ubiorem szlachty, a za czasów Poniatowskiego wręcz wyrazem myśli z kontekstem politycznym, dlatego zostały zabronione po III rozbiorze przez Rosję. Innowacyjne metody gospodarowania na roli oraz produkcji rzemieślniczej podnosiły rzecz jasna i to w temple ekspresowym przychody z dóbr Ogińskiego i tym samym wartość jego majątków. Co ciekawe fala osadnictwa miała też skutki dla regionu, gdyż pojawiały się zupełnie nowe osoby o zupełnie innym spojrzeniu na świat, innych poglądach, innej narodowości i religii, i co zastanawiające szybko uległy one polonizacji nierzadko już w drugim pokoleniu urozmaicając wielokulturowość naszego terenu. Kolejne akcje osadnicze prowadzili z powodzeniem następni właściciele Sokołowa w XIX w. ale o tym będzie w dalszych odcinkach 600 na 600. Zapraszamy.
Foto/Tekst Ewa K. Skarżyńska i Dariusz M. Kosieradzki



Brak komentarzy: