ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 10 lutego 2024

„Dostojewski”

 

#PrzewodzikKsiążkowy (rekomendacja) „W nocy z 25 na 26 stycznia (z 6 na 7 lutego wg nowego stylu – przyp. Przewodzik) 1881 r. Dostojewski, który pracował nocami, ponieważ musiał mieć naokoło ciszę, gdy pisał, upuścił obsadkę pióra na podłogę i ta potoczyła się pod półkę z książkami. Obsadki tej używał także do nabijania tytoniu do papierosów. Dostojewski odsunął półkę z książkami, aby ją dostać. Musiało to mu zaszkodzić. Następnego dnia odwiedziły go siostry, z którymi się kłóci w ciężkiej sprawie obalenia testamentu. Zaczynają się krwotoki. Przywołano lekarzy. Leżał na otomanie, nad którą w brzydkiej dębowej rzeźbionej ramie, wybranej przez Anię, wisiała fotografia Madonny Sykstyńskiej. W dniu 28 stycznia (9 lutego wg nowego stylu – przyp. Przewodzik) o godzinie 7 rano obudził się, przywołał żonę i kazał podać sobie Ewangelię, ten sam egzemplarz, który był mu darowany w Syberii w drodze na katorgę przez żony dekabrystów i który był z nim razem w więzieniu. Roztworzył Ewangelię na III rozdziale św. Mateusza i przeczytał: "A Jan mu nie dopuszczał, mówiąc: Ja mam być chrzczony od Ciebie, a ty przychodzisz do mnie. A Jezus, odpowiadając, rzekł mu: Zaniechaj teraz; albowiem tak się nam godzi wypełnić wszelką sprawiedliwość." - Widzisz - powiedział Dostojewski do Ani - zaniechaj, odpuść. Ja dzisiaj umrę. Istotnie umarł tegoż 28 stycznia (9 lutego wg nowego stylu – przyp. Przewodzik) 1881 o godzinie 8 minut 38 wieczorem. Rozpoczęło się kilka dni męczącego chaosu pogrzebowego. Przez skromne mieszkanie wielkiego pisarza, ciasne i nędznie umeblowane, przepłynęło tysiące ludzi. Mała córeczka Dostojewskiego zrywała liście z bukietów, które jedni kładli na piersi zmarłego, i dawała innym na pamiątkę. Gdzie go pochować? Ania pamiętała, że Dostojewski prosił, aby go nie grzebać razem z literatami rosyjskimi, od których doznał tyle przykrości, i że podobał mu się cmentarz Monasteru Dziewic, i prosi szwagra, aby tam pojechał i kupił miejsce. Dzieci Dostojewskiego radośnie i wesoło wskoczyły do sanek, aby się przejechać po błyszczącym tego dnia od słońca i śniegu Petersburgu. Ale przeorysza Monasteru nawet nie słyszała o pisarzu Dostojewskim, powiedziała, że wszyscy równi są przed Panem, i zażądała kwoty olbrzymiej. W czasie jednak tych targów Ania została powiadomiona, że zakonnicy z Ławry Aleksandra Newskiego, najbardziej dostojnego i najdroższego cmentarza w Petersburgu, proszą ją, aby pochowała męża na ich cmentarzu, przy tym oświadczają, że żadnych za to pieniędzy przyjąć nie mogą. Oczywiście zakonnicy ci usłyszeli od najwyższego swego przełożonego, Pobiedonoscewa, odpowiednią radę, którą pośpiesznie wykonali. Z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przyjechał urzędnik, który przywiózł Ani pieniądze na pogrzeb męża i obietnicę, że dzieci będą kształcone na koszt skarbu państwa. Ale Ania odmówiła przyjęcia tych pieniędzy. Natomiast, gdy kilka godzin później zjawił się inny dygnitarz i oświadczył, że cesarz wyznaczył jej dożywotnią pensję, równą pensji wdów po general-majorach, to Ania ucieszyła się bardzo i podziękowawszy dygnitarzowi prędko poszła do pokoju swego męża, aby mu opowiedzieć tę nowinę. I dopiero w progu, zobaczywszy katafalk, przypomniała sobie, że on przecież nie żyje i wiadomości tej wysłuchać nie jest w stanie”. Stanisław Cat-Mackiewicz „Dostojewski”, Kraków 2013
Zdjęcie

Brak komentarzy: