Żeby na miły wieczór się oglądały zdjęcia - generał Karl E. Wrobel wzięty jako jeniec przez czołówkę zwiadowczą 82 Gwardyjskiej Dywizji Strzeleckiej (skądinąd strzelcy-zwiadowcy wyglądają jakby przedwczoraj zleźli z konika na biegunach; ano do Armii Czerwonej od 1944 brano od 17 lat, a ochotników od 16 lat). Wrobel nie pożył sobie długo (prawie 70-letni niemiecki generał dosadzony do zawodowych zeków w łagrze w Obwodzie Iwanowskim miał szansę tak samo przeżyć, jak dżdżownica na Księżycu) i zszedł był w 1949; szkoda o tyle, że wrocławianin i bardzo kompetentny lekarz wojskowy, nie szkoda o tyle, że SSman i ogólnie sukinkot.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz