Dla miłośników średniowiecza - król Pepin Krótki, syn Karola Młota (osobliwe miewali w tej dynastii przydomki). Człowiek wielu talentów, które zaowocowały objęciem tronu po zamknięciu, wspólnie z młodszym bratem, kolejnego brata w lochu, a następnie wytłumaczenie młodszemu bratu, że najlepiej dla niego będzie zostać mnichem w Monte Cassino i się nie wtrącać, bo inaczej będzie nieprzyjemnościunia. Wojny liczne odprawował, a zasługą jego niewątpliwą było wyparcie muzułmanów z Francji; jak się wtedy naiwnie wydawało, ostateczne. Jak tam było z krótkością jego Pepina, to nie wiadomo, ale chyba jednak nie najgorzej, bo spłodził był co najmniej 19 dzieci (o tylu wiadomo), w tym przyszłego cesarza Karola Wielkiego. Przydomek zapewne zawdzięczał temu, że był kurdupel (tak jak u nas Władysław Łokietek) i zresztą jego najbardziej znany syn to prawdopodobnie odziedziczył, gdyż pisał o nim dyplomatycznie kronikarz Einhard, prywatnie bliski przyjaciel: "Cesarz był człowiekiem wysokiego wzrostu, lecz nie ponad słuszną miarę, liczył sobie bowiem sześć własnych stóp".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz