Dla ciekawych, z okazji okrągłej 77 rocznicy zamordowania rtm. Witolda Pileckiego, strzelec w tył głowy, czyli st.sierż. Piotr Śmietański, etatowy ówcześnie kat UB na Mokotowie. Kiedyś żołnierz pierwszowojennej armii niemieckiej, potem polskiej (odznaczony za walkę z bolszewikami), a okresie międzywojennym komunista i hydraulik; dopiero po 1945 odnalazł swoje właściwe powołanie. Zastrzelił prawdopodobnie 48 osób, w tym 7 marca 1949 poszedł na rekord życiowy, wykonując wyroki śmierci na trzech żołnierzy podziemia w jednym dniu. Tyle pracy, a tak mało czasu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz