Przez setki tysięcy lat człowiek jadł tak, jak prowadziło go środowisko: polował, zbierał, ruszał się, spał, żył w rytmie natury.
A potem nagle… ktoś wpadł na pomysł, żeby całe życie oprzeć na zbożu.
I to był moment, w którym zdrowie Homo sapiens zaczęło się sypać — dosłownie — kość po kości.
Archeolodzy widzą to jak na dłoni.
Łowcy-zbieracze:
– mocne, proste kości
– zdrowe zęby
– niemal zerowa próchnica
– brak śladów niedożywienia
– brak śladów przewlekłego stresu metabolicznego
A teraz spójrzmy na „postęp” rolnictwa:
Rolnicy:
– masowa anemia z niedoboru żelaza
– próchnica, utrata zębów, ropnie
– infekcje kości
– ślady ciężkiego stresu żywieniowego
– zahamowany wzrost, deformacje, niedobory
To wszystko zapisane jest w ich kościach. W twardym, obiektywnym, niepodważalnym dowodzie, który nie daje się zmanipulować marketingiem ani „piramidami żywienia”.
Kiedy człowiek zamienił tłuszcz, mięso i dzikie rośliny na miskę zbóż —
zdrowie metaboliczne runęło.
A dzisiaj?
Wmawia się nam, że „pełnoziarnista bułka to podstawa zdrowia”, podczas gdy kości naszych przodków krzyczą dokładnie coś odwrotnego.
Chcesz zrozumieć swoją insulinooporność, ciągłe zmęczenie, stany zapalne?
Wróć do logiki łowców-zbieraczy.
Jedz tak, jak jedli ludzie, którzy nie mieli dostępu do procesowanej pszenicy, cukru i rafinowanych olejów.
To nie my jesteśmy dziwni.
Dziwne jest to, że oczekuje się od naszego organizmu, że przeżyje na diecie, która kiedyś doprowadziła ludzi do anemii, infekcji i rozpadających się zębów.
A przecież zdrowie naprawdę zaczyna się od wiedzy.
Można Pięknie Żyć.
za Bracia Rodzeń
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz