ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 6 maja 2026

"Dziś bardzo rzadkie zdjęcie jednego z największych niemieckich łajdaków II wojny światowej.

 

Zostało zrobione w 1939 roku w Polsce. Na początek oczywiście oryginalny, niemiecki podpis pod fotografią (w tłumaczeniu): „Gotowi do ataku! Komendant Leibstandarte Adolf Hitler, Sepp Dietrich, pośród swoich dowódców SS”. Fotografia jest oryginalna - to skan z albumu, który ostatnio cyklicznie tu prezentuję (patrz poprzednie posty). Kilka słów o tym człowieku. Josef „Sepp” Dietrich, hotelarz z zawodu, był synem biednych robotników rolnych. Dość skrzętnie ukrywał szczegóły swojej służby podczas I wojny światowej. Cały czas kłamał, że był kawalerzystą. Fakt, zaciągnął się do kawalerii w 1911 roku, ale po miesiącu służby… spadł z konia i musiał odejść z armii. Przez kolejne trzy lata był dostawcą w piekarni. Gdy wybuchła I wojna, trafił znów do wojska – najpierw jako artylerzysta, potem jako piechur, a na końcu został pancerniakiem. W roku 1928 wstąpił do SS. Jako gorliwy wyznawca Hitlera, szybko awansował. W 1933 roku utworzył formację „Leibstandarte SS Adolf Hitler”. Podczas tzw. nocy długich noży (puczu Röhma) organizował egzekucje członków SA, w tym swojego bliskiego przyjaciela, Augusta Schneidhuberа. Podczas napaści na Polskę jednostka Dietricha, jako pułk piechoty zmotoryzowanej, „wsławiła się” paleniem polskich wsi i mordowaniem cywilów. Odpowiedzialna była też za masakrę brytyjskich jeńców w Wormhout. Od lipca 1943 roku Dietrich dowodził I Korpusem Pancernym SS. W kwietniu 1945 roku, jako komendant Wiednia, kazał zrównać z ziemią katedrę św. Szczepana na Stephansplatz. Kapitan Wehrmachtu Gerhard Klinkicht odmówił wykonania rozkazu, choć katedra i tak spłonęła z innych przyczyn. Już w 1943 roku Josef Dietrich został zaocznie skazany w ZSRR na karę śmierci za zbrodnie wojenne. Po wojnie trafił w ręce aliantów. W 1946 roku skazano go na dożywocie za masakrę w Wormhout. W 1951 roku zamieniono mu karę na 25 lat, a ostatecznie - ułaskawiono go. Ponownie próbowano go osądzić w 1957 roku, ale w więzieniu odsiedział tylko pół roku. Zmarł w 1966 roku na zawał serca. Według innych dowódców Wehrmachtu uznawany był za człowieka nieudolnego, który nadrabiał brak wiedzy wojskowej brawurą. Ten najwierniejszy zwolennik Hitlera nigdy nie został właściwie osądzony. Co więcej, po wojnie był otoczony kultem przez byłych członków SS." za Antyk_w_akcji

Brak komentarzy: