https://www.facebook.com/share/v/1DkBGugRp1/
Wielka ustawa o obronności państwa, wojsko, finansowanie armii, bezpieczeństwo Polski… a pomiędzy tym wszystkim przepis, zgodnie z którym w razie mobilizacji i wojny z urzędu wyłączeni są m.in. posłowie, senatorowie i radni.
Czy naprawdę musiało znaleźć się to właśnie w tym samym pakiecie?
W lutym 2022 r., tuż po rosyjskiej agresji na Ukrainę, do Sejmu trafiła ogromna ustawa o obronie Ojczyzny. Regulowała praktycznie cały system obronny: służbę wojskową, organizację Sił Zbrojnych, finansowanie armii czy obowiązki przedsiębiorców. Wśród tych przepisów znalazł się również art. 541, wyłączający z powołania podczas mobilizacji i wojny m.in. posłów, senatorów oraz radnych.
Za całością zagłosowało 450 posłów. Przeciw - ani jeden.
I właśnie na tym polega problem z takimi legislacyjnymi „pakietami”. Głosujący nie odpowiada na proste pytanie: „czy poseł albo radny powinien być automatycznie zwolniony z mobilizacji?”. Musi zagłosować za albo przeciw całej, fundamentalnej dla bezpieczeństwa państwa ustawie.
Moim zdaniem przepisy dotyczące odpowiedzialności i uprzywilejowania samych polityków można było procedować oddzielnie i pozwolić każdemu posłowi publicznie odpowiedzieć na jedno bardzo proste pytanie: czy sam powinien podlegać obowiązkom, które państwo może nałożyć na zwykłego obywatela?
Nie przekonuje mnie również argument, że całą tę konstrukcję trzeba było przyjąć właśnie w takim trybie, bo „wojna była za granicą”. Owszem, po 24 lutego bezpieczeństwo wymagało szybkich decyzji. Ale pilność zwiększenia armii czy jej finansowania nie oznacza automatycznie, że równie pilne było zagwarantowanie ustawowego wyłączenia całej klasy politycznej i samorządowej z mobilizacji.
I dlatego warto porównywać dzisiejsze elity z dawnymi. Polska szlachta miała ogromne przywileje, ale istniał również etos rycerski, obowiązek służby i bardzo realna świadomość, że podczas wojny można stracić własny majątek, pozycję, zdrowie albo życie.
Przywileje bez odpowiedzialności zawsze wyglądają znacznie gorzej niż przywileje połączone z obowiązki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz