ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 7 października 2020

Domem są ludzie, bliscy, ci, których kochamy

 Z LENTE-INSTAGRAMA: ja i moje córy w święto Sukot

Jak już wiecie, w Izraelu trwają święta Sukot. To chyba moje ulubione żydowskie święta – co roku uprzyjemniają mi jesień i zachwycają swoją symboliką. Pisałam już tu i ówdzie, że upamiętniają wędrówkę uciekających z Egiptu Izraelitów, którzy podczas niej mieszkali w prowizorycznych szałasach, namiotach, budkach wznoszonych na pustyni. I choć niewątpliwie był to dla narodu wybranego trudny czas, Sukot uważane jest za święto wyjątkowo radosne, bowiem nakazuje skupienie się na wartości lekcji, jakiej dostarcza człowiekowi tułaczka. Przypomina, jak wielkim przywilejem jest posiadanie ojczyzny, bezpiecznego schronienia, azylu, cichej przystani.
W tym roku, podczas uroczystej rodzinnej kolacji, ja i mój mąż rozmawialiśmy z córkami o tym, czym dla nich jest święto Szałasów. Powiedzieliśmy sobie, że domem nie są cztery ściany – ani solidne, murowane, ani prowizoryczne, wzniesione z suchych gałązek. Domem są ludzie, bliscy, ci, których kochamy; żaden budynek, nawet ten wzniesiony na najbardziej solidnych fundamentach, nie zapewni nam ciepła, które dostajemy od nich.
Podczas tej piątkowej kolacji ja uświadomiłam sobie jeszcze jedną kwestię: jak ważna jest sama droga, a nie tylko dotarcie do celu. Niby banał, niby truizm, a nie ma dnia, abym musiała pilnować sama siebie, by o tym nie zapomnieć. Nie dać się rutynie, nie zgorzknieć od nadmiaru obowiązków, nie wypełniać głowy ciągłym myśleniem o tym, co się uda, co i jak udowodnić światu. Cieszyć się każdym krokiem, choćby nie zawsze prowadził do celu, ale czasem od niego oddalał.
Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie stoją

Brak komentarzy: