ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 7 października 2020

Głównym celem przyświecającym malowaniu "Hołdu pruskiego" było przedstawienie wielkości Polski pod rządami Jagiellonów

 #wydarzenie #historyczne #obraz

07.10.1882 r.
Jan Matejko przekazał powstającemu muzeum na Wawelu swój nowy obraz Hołd pruski.
Obraz przedstawia hołd lenny złożony przez Albrechta Hohenzollerna, wielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego, polskiemu królowi, Zygmuntowi Staremu, w Krakowie 10 kwietnia 1525 roku. Stanowi punkt kulminacyjny w konsekwentnie rozwijanej przez artystę wizji dziejów państwa i narodu polskiego. Prezentuje moment triumfu, którego antycypacją było namalowane przez Matejkę zwycięstwo pod Grunwaldem ("Bitwa pod Grunwaldem"), późniejszą klęskę zapowiadały zaś przestrogi Piotra Skargi ("Kazanie Skargi").
Wedle przekazów Matejko zaczął malować "Hołd pruski" w Wigilię 1879 roku, a prace zakończył niespełna trzy lata później. 7 października 1882 roku, podczas posiedzenia Sejmu Krajowego we Lwowie, obraz został podarowany przez mistrza narodowi i wszedł w skład gromadzonych właśnie zbiorów mającego się odrodzić zamku na Wawelu. Dzieło wystawiano w kraju, w Krakowie, Lwowie i Warszawie, prezentowano je także za granicą, w Berlinie, Rzymie, Paryżu, Wiedniu i Budapeszcie. Do Krakowa "Hołd pruski" powrócił w 1885 roku, gdy zamek wawelski wciąż zajmowało wojsko austriackie. Zdecydowano więc, że malowidło będzie tymczasowo eksponowane w Sukiennicach. I tam pozostaje do dziś.
Charakterystyczna dla wielopostaciowych przedstawień Matejki, "ciasna" kompozycja została w "Hołdzie" nieco rozluźniona i uporządkowana. Postaci otaczające główną scenę przedstawienia grupują się przy dwóch najważniejszych postaciach: króla i klęczącego przed nim wielkiego mistrza.
Podobnie jak w innych wielkich płótnach malarza, pojawia się tu szereg bohaterów historycznych. Wśród nich - następca tronu, Zygmunt August, jako kilkuletni chłopiec ubrany w czerwoną sukienkę. Podtrzymuje go ochmistrz dworu, Piotr Opaliński. Do portretu Opalińskiego pozował Matejce profesor historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Józef Szujski. Za postacią Zygmunta Starego ukazani zostali biskup Piotr Tomicki, arcybiskup Jan Łaski i jego bratanek, Hieronim Łaski, z uniesionym ku górze mieczem. Z królewskim jabłkiem w ręce stoi Krzysztof Szydłowiecki, kanclerz wielki koronny i doradca króla w sprawach polityki zagranicznej. Wśród zgromadzonych są też: Piotr Kmita, marszałek wielki koronny i wojewoda krakowski, oraz Andrzej Tęczyński, chorąży krakowski i późniejszy kasztelan krakowski. Jako królowa Bona Sforza sportretowana została żona Jana Matejki, Teodora z Giebułtowskich.
Głównym celem przyświecającym malowaniu "Hołdu pruskiego" było przedstawienie wielkości Polski pod rządami Jagiellonów: sprawiedliwości i mądrości królów z tej dynastii, rozkwitu kultury, jaki nastąpił za ich panowania. Obraz można uznać za jeden z licznych w ówczesnym malarstwie europejskim przejawów fascynacji historią i kulturą renesansu. To, co na Zachodzie było uważane za okres świetności w dziejach kultury i sztuki, w Polsce było "złotym wiekiem" w historii narodowej, szczególnie mitologizowanym w czasach zaborów.
W twórczości Matejki obraz wpisywał się w historyczny ciąg zdarzeń: po ukazanym okresie świetności, w XVII stuleciu nastąpił upadek Rzeczypospolitej, którego prostą konsekwencją były rozbiory. Subtelną zapowiedź przyszłych tragicznych wydarzeń stanowi zamyślona postać królewskiego błazna, jednak "Hołd pruski" miał działać pokrzepiająco, przypominając momenty świetności Rzeczypospolitej. W historyzmie owo przypomnienie realizowane było w szczególny sposób, przez rekonstrukcję realiów historycznych i ich uprawdopodobnienie. Malarz studiował nie tylko historię, ale przede wszystkim sztukę i ikonografię, by wiernie odtworzony kostium czy detal przybliżył odległą epokę. Jego dążenia często stały zresztą w sprzeczności z prawdą historyczną, której kosztem realizował swą wizję, narażając się - dawniej i dziś - na krytykę. Przykładem takiego kompromisu są w "Hołdzie pruskim" renesansowe Sukiennice, wzniesione po pożarze w 1555 roku, a więc trzydzieści lat po przedstawianym wydarzeniu.
"Hołd" uznawany jest za najbardziej „renesansowe” płótno Jana Matejki nie tylko ze względu na tematykę. Obraz powstał po podróży malarza do Włoch i zdradza silną fascynację obejrzanymi tam dziełami Paola Veronese i Tycjana. Kolorystyka płótna jest dekoracyjna, skomponowana z mieniących się barw, wśród których przeważają czerwienie i żółcienie, nadające całości ciepły odcień złota. Bogata forma malarska służy wydobyciu i podkreśleniu przepychu i splendoru królewskiego dworu. Wskazuje też na pewną zmianę, jaka dokonywała się w malarstwie historycznym, polegającą na dostosowywaniu środków malarskich do podejmowanej tematyki. O ile we wcześniejszych latach obowiązywała obiektywizująca, realistyczna konwencja, to od lat 70. XIX stulecia coraz częściej prezentowano pogląd, że realia danej epoki należy prezentować wykorzystując charakterystyczne dla niej środki malarskie. Postawa historyzująca dotyczyła zatem nie tylko treści przedstawienia, ale także sposobu jego malowania, a artyści coraz częściej naśladowali warsztat dawnych mistrzów, by odtworzyć klimat ich czasów.
"Hołd pruski", podobnie jak wiele innych obrazów Matejki, doczekał się artystycznej interpretacji współczesnego artysty. W 1975 roku Tadeusz Kantor specjalnie na wystawę "Widzieć i rozumieć", przygotowaną przez Mieczysława Porębskiego w związku z odbywającym się w Krakowie Kongresem Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki (AICA), przygotował "Ambalaż 'Hołdu pruskiego'".
Obraz może zawierać: 2 osoby

Brak komentarzy: