ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 6 października 2020

Niemieckie śledztwo wykazało, że istnieje możliwość, że zginęli oni od kul policjantów i snajperów.

 #wydarzenie #historyczne

06.09.1972 r.
Masakra w Monachium: krótko po północy, podczas nieudanej policyjnej próby odbicia zakładników, palestyńscy terroryści zabili 9 uprowadzonych członków izraelskiej ekipy olimpijskiej (4 zawodników, 3 trenerów i 2 sędziów) znajdujących się w 2 helikopterach, którymi przywieziono ich na lotnisko wojskowe w Fürstenfeldbruck. W strzelaninie zginął też jeden z funkcjonariuszy oraz 5 terrorystów, a pozostali 3 zostali ujęci.
Plan ataku na izraelskich olimpijczyków powstał w odpowiedzi na niewyrażenie zgody na udział w Igrzyskach palestyńskich sportowców. Narodził się przypadkowo na spotkaniu w Rzymie w lipcu 1972 r. Członkowie Czarnego Września wściekli na odmowę Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego postanowili, że Palestyńczycy muszą wziąć jakiś udział w monachijskich zawodach. W trakcie dyskusji padł pomysł porwania grupy Izraelskich sportowców w celu wymienienia ich na więźniów przetrzymywanych w Izraelu.
Koncepcja wzbudziła entuzjazm jednego z uczestników spotkania, Abu Daouda, który sam siebie określał później mózgiem akcji w Monachium. Korzystając z szerokich znajomości w całej Europie, a zwłaszcza w bloku wschodnim, Daoud zaczął przygotowywać akcję, uzyskał na nią błogosławieństwo władz Fatahu, a także prawdopodobnie samego Jasera Arafata. Mimo trudności udało się mu uniknąć wpadki na lotnisku w Monachium i wwieść do miasta broń, karabiny AK-47, pistolety i granaty.
48 lat temu...Igrzyska zaczęły się 26 sierpnia 1972 r., w tym czasie siedmiu zamachowców przebywało jeszcze na szkoleniu w Libii, tylko Issa był na miejscu trzymając rękę na pulsie. Do Niemiec przybyli oddzielnie, bądź w małych grupach, nie zdając sobie sprawy na czym będzie polegało ich zadanie.
Jak wspominał jeden z nich, Dżamal Al-Gashey, wszystkiego dowiedzieli się dopiero w noc poprzedzającą akcję. “Czułem dumę i radość – wspominał później Al-Gashey – moje marzenie o wzięciu udziału w akcji przeciwko Izraelczykom wreszcie miało się spełnić.”
O 4.30 członkowie komanda dostali się na teren wioski olimpijskiej przeskakując przez płot. Pomogli im w tym reprezentanci Kanady, którzy uznali Palestyńczyków za sportowców, którzy wymknęli się do miasta i teraz nie mogą wrócić. Nieniepokojeni fedaini dotarli do domu zajmowanego przez Izraelczyków. Części z nich, zaalarmowanej przez obudzonego nagłym hałasem sędziego zapaśniczego Yossefa Gutfreunda, udało się zbiec.
Większość nie miała takiego szczęścia. W sumie Palestyńczycy uwięzili 11 sportowców, trenerów i działaczy. W pierwszych chwilach akcji doszło jednak do szarpaniny, Mosze Weinberg, trener zapasów ogłuszył jednego z napastników, a drugiego ranił nożem za co został zastrzelony, ten sam los spotkał ciężarowca Yossefa Romano.
NegocjacjeWkrótce na miejsce przybyła niemiecka policja, która rozpoczęła negocjacje. Plan akcji ułożony przez terrorystów przewidywał przedstawienie żądań zwolnienia palestyńskich więźniów z zakładów karnych w Izraelu i odczekanie doby na ich spełnienie. Jeśli okazałoby się to niemożliwe mieli zażądać przewiezienia na lotnisko i przekazania do dyspozycji samolotu, który przewiózłby ich do jednego z krajów arabskich.
Negocjacje z ramienia fedainów prowadził Issa. - Jego głos był szorstki, metaliczny. Żądania wygłaszał z naciskiem, czasami brzmiało to jakby ci ludzie nie byli całkiem świadomi tego, co się dzieje – wspominał szef monachijskiej policji Manfred Schreiber. Negocjacje kontunuowano żeby zyskać na czasie i przygotować akcję ratunkową. Kiedy terroryści zażądali przewiezienia na lotnisko w helikopterach, wyrażono zgodę jednocześnie decydując, że kiedy wylądują niemiecka policja podejmie próbę odbicia zakładników.
Decyzja: AtakRząd Niemiec zadecydował, że nie będzie negocjował z terrorystami, w czym uzyskał poparcie premier Izaraela. Sytuacja była jednak delikatna. Przed Igrzyskami w Monachium wielu Żydów było niechętnych udziałowi w nich Izraelskich sportowców. To że zakładnicy byli Żydami było bardzo niekorzystne z perspektywy niemieckich władz, które były gotowe podjąć wszelkie kroki niezbędne do ich uwolnienia.
Współpraca między władzami obu państw nie układała się jednak dobrze. Przybyły na miejsce Iizraelski wysłannik, szef Mossadu Zvi Zamir nie był przekonany czy plan uwonienia zakładników przez niemiecką policję jest dobrze przemyślany. Premier Meir zaproponowała pomoc izraelskiego elitarnego oddziału antyterrorystycznego Sayeret Matkal zwanego też Jednostką, jednak Niemcy odmówili. Izraelczykom pozostało tylko liczyć na profesjonalizm niemieckiej policji.
Problemem było także to, że władze Niemiec i MKOl nie zgodziły się na przerwanie igrzysk. Jak wynika z odtajnionych niedawno Izraelskich dokumentów dotyczących wydarzeń z Monachium jednym z głównych argumentów przeciwko temu rozwiązaniu był fakt, że niemiecka telewizja nie ma alternatywnych programów, żeby wypełnić ramówkę. Ostatecznie mimo starań władz Izraela, które sondowały możliwość zawieszenia Igrzysk po otrzymaniu pierwszych informacji o porwaniu, nie udało się doprowadzić do przerwy w zawodach. 6 września odbyła się jedynie krótka ceremonia żałobna, a flagi na stadionie olimpijskim opuszczono do połowy masztu (kraje arabskie odmówiły opuszczenia flag).
Piekło na lotniskuKiedy napastnicy dotarli na wojskowe lotnisko Fürstenfeldbruck, skąd mieli odlecieć do Egiptu, rozpętało się piekło. Plan przewidywał zwabienie terrorystów do samolotu, w którym mieli czekać przebrani za obsługę policjanci. Całą akcję wspierało pięciu snajperów rozlokowanych na lotnisku. Jednak ze względu na przeciąganie negocjacji i długie przygotowania do operacji helikoptery wylądowały na Fürstenfeldbruck po 22.30 wieczorem. Lotnisko było słabo oświetlone i snajperzy nie widzieli celów. Ponadto policjanci ukryci w samolocie zdecydowali o przerwaniu akcji, co było główną przyczyną jej fiaska.
Po sprawdzeniu samolotu Issa i jeden z jego kompanów zorientowali się, że wpadli w pułapkę. Rozpoczęła się wymiana ognia, w której zginął jeden z policjantów pilnujących lotniska. Policja nie miała przygotowanych sił odwodowych, przede wszystkim transporterów opancerzonych. Przybyły one dopiero około północy, co wywołało panikę wśród terrorystów. Issa zdecydował się zastrzelić zakładników w jednym z helikopterów po czym wrzucił do niego granat.
W tym momencie zakładnicy w drugim śmigłowców wciąż żyli. Kwestia odpowiedzialności za ich śmierć jest sporna. Niemieckie śledztwo wykazało, że istnieje możliwość, że zginęli oni od kul policjantów i snajperów. Inne rekonstrukcje wskazują, że zabili ich uciekający fedaini. Zginęło pięciu z ośmiu napastników w tym Issa, którego zastrzelono podczas ucieczki.
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i na zewnątrz

Brak komentarzy: