25 stycznia 1982 w szpitalu w Katowicach-Ochojcu, w wieku 21 lat zmarł Janek Stawisiński, jedna z dziewięciu ofiar pacyfikacji strajku w kopalni „Wujek”. Postrzelony w głowę 16 grudnia, zmarł nie odzyskując przytomności.
Matka, Janina Stawisińska, zatrudniła się w szpitalu jako salowa żeby być blisko syna. Gdy przystąpiono do rozliczania Wujka, przez 25 lat, do śmierci w 2011, jeździła z Koszalina do Katowic i Warszawy na wszystkie rozprawy i walczyła o prawdę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz