Stanisław Bohdanowicz żołnierz Polskiej 5. Dywizji Syberyjskiej w swojej książce „Ochotnik” w następujący sposób relacjonował desperacki odwrót Armii Syberyjskiej admirała Kołczaka:
„Armia kołczakowska wciąż odstępowała. Żołnierze szli po obu stronach toru kolejowego, bez ciepłego ubrania, bez kuchni polowych. Co dzień w czasie obiadu tłum żołnierzy Kołczaka oblegał nasze kuchnie, prosząc o resztki, zwłaszcza o zupę, ponieważ najwięcej brakowało im ciepłego jedzenia; na takim mrozie gorąca strawa była wprost koniecznością. Prosili też, aby pozwolić im wejść do wagonu choć na parę godzin, by się ogrzać. Dowództwo, widząc to, wydało rozkaz zabraniający przyjmowania do wagonów żołnierzy kołczakowskich i cywili; motywowano to tym, że w armii kołczakowskiej panuje epidemia tyfusu plamistego”.
„Armia ta marła na tyfus dosłownie w oczach. Chorzy żołnierze rosyjscy, wypędzani z naszych wagonów, włazili na hamulce i tam w drodze zamarzali”.
„Wszędzie leżały trupy żołnierzy i cywili, zrzucanych z hamulców naszych wagonów. Leżały trupy koni, na których odstępowała armia kołczakowska. Koni ginęło więcej niż ludzi, bo nie było ich czym karmić. Całe obozy kołczakowskie rozpadały się z braku furażu. Chodząc z patrolami po wioskach, widziałem, że chłopi nie mieli siana ani słomy. Konie wojskowe, puszczone samopas, całymi tabunami chodziły po śniegu, starając się coś spod niego wygrzebać i ginęły masami”.
„Widziałem, jak jakiś młody piechur kołczakowski szedł słaniając się i zataczając w gorączce, raptem zwalił się i zapewne ostatnią jego myślą było, by uciekać, bo zaczął miarowo przebierać po śniegu nogami, jakby szedł. Coraz wolniej poruszał nogami, aż wreszcie przestał”.
15 stycznia 1920 roku żołnierze Korpusu Czechosłowackiego, którzy ochraniali admirała Kołczaka, wydali go w ręce rządu eserowsko-mienszewickiego, który przejął kontrolę nad Irkuckiem w wyniku antykołczakowskiego powstania.
Na wieść o tym generał Kappel pełen determinacji wyzwał na pojedynek dowódcę Korpusu Czechosłowackiego, generała Jana Syrového, jednak nie otrzymał odpowiedzi na swoje wyzwanie.
Podczas odwrotu spod Krasnojarska armia Kappela znalazła się w pułapce, gdy zbuntowane oddziały generała Zinewicza, wspierane przez oddziały bolszewickie, otoczyły ją, domagając się kapitulacji.
Jednak po zażartych walkach Kappelowi i jego wojskom udało się obejść miasto i wydostać się z okrążenia.
Podczas przeprawy przez zamarzniętą rzekę Kan, przednia straż wojsk generała Kappela zatrzymała się nad brzegiem. Okazało się, że nie było przewodnika, a nikt nie wiedział, gdzie jest bród.
W rezultacie, wiedząc o zbliżających się oddziałach Armii Czerwonej, generał Kappel postanowił nie tracić czasu i osobiście przeprawić swoich żołnierzy.
Niestety, podczas przeprawy przez zamarzniętą rzekę Kan lód nagle załamał się pod nim, a on wraz z koniem wpadł do lodowatej wody.
Gdy został wyciągnięty przez swoich żołnierzy, odmówił zmiany obuwia i, nie zatrzymując się na postój, kontynuował marsz swojej armii. Dopiero dzień później generał został zbadany przez lekarza, który zdiagnozował odmrożenie stóp obu nóg i rozwijającą się gangrenę w wyniku odmrożenia.
Konieczna była amputacja, ale lekarz nie miał niestety do dyspozycji, ani niezbędnych narzędzi, ani leków do przeprowadzenia operacji. W rezultacie amputacja lewej stopy i palców prawej stopy została przeprowadzona zwykłym nożem bez znieczulenia, a później u generała Kappela również wystąpiło zapalenie płuc.
Pomimo przeprowadzonej operacji, generał Kappel, zaciskając zęby z bólu, blady i wychudzony, w stanie agonii, nadal kontynuował marsz. Generał jechał na czele swojej 35-tysięcznej armii, nawet gdy jedynie przywiązany do siodła był w stanie utrzymać się na koniu.
21 stycznia 1920 roku w Niżnieudińsku, podczas zwołanej narady, podjęto decyzję o marszu na Irkuck w celu uwolnienia admirała Kołczaka. Następnie planowano wycofanie się na Zabajkale, na tereny kontrolowane przez atamana Siemionowa.
W tym czasie stan generała Kappela drastycznie się pogorszył. W ostatnich chwilach przytomności wezwał generała Siergieja Wojciechowskiego i powierzył mu dowództwo nad armią, rozkazując kontynuować walkę. Następnie podyktował przemówienie skierowane do syberyjskich chłopów:
„Za nami od zachodu postępują sowieckie wojska, które niosą za sobą komunizm, komitety biedy i prześladowania Jezusa Chrystusa. Gdzie wrasta sowiecka władza, tam nie będzie prywatnej własności chłopskiej, tam w każdej wiosce niewielka grupka leni, organizując biedakomitet, będzie miała prawo zabierać u każdego, co jej się zechce. Bolszewicy odrzucają Boga i zamieniają miłość do Boga na nienawiść. Jeśli przyjdą, także i wy będziecie bezpardonowo polować na siebie. Bolszewicy niosą zasadę nienawiści do Jezusa, niosą nowe czerwone ewangelie, wydane przez komunistów w Piotrogrodzie w 1918 roku”.
Żołnierze, którzy do końca towarzyszyli mu, wspominają, że nie odzyskawszy świadomości, cały czas majaczył o armiach, martwił się o flanki, a jego ciężki oddech przerywały jedynie krótkie pauzy.
Generał Władimir Kappel zmarł ostatecznie 26 stycznia 1920 roku w pobliżu miasta Niżnieudińsk. Jego ostatnimi słowami miały być:
„Niech wojska wiedzą, że byłem im wierny, że je kochałem i swoją śmiercią pośród nich to udowodniłem”.
Po śmierci generała podjęto decyzję, aby nie pogrzebać jego ciała na miejscu zgonu, unikając tym samym profanacji ze strony bolszewików, jak miało to miejsce w przypadku ciała generała Korniłowa w 1918 roku.
Odchodzące wojska przewoziły trumnę z ciałem generała przez niemal miesiąc, aż dotarły do Czyty, gdzie Kappel został pochowany. Wówczas w Czycie zakończył się sukcesem 2000-kilometrowy Wielki Syberyjski Marsz Lodowy.
Jednak już jesienią 1920 roku, gdy jednostki Armii Czerwonej zbliżały się do Czyty, pozostali przy życiu żołnierze dawnej armii Kappela przewieźli trumnę z jego ciałem do Harbinu w Chinach, gdzie pochowali go na terenie ogrodu przy cerkwi Iwerskiej Ikony Matki Bożej.
Po raz pierwszy grób generała został zbezczeszczony w sierpniu 1945 roku, kiedy po wkroczeniu Armii Czerwonej do Harbinu wysadzono nagrobną płytę na jego grobie. Po opuszczeniu przez bolszewików tego terenu, płytę grobową odbudowano.
W 1955 roku, na żądanie radzieckich dyplomatów, nagrobek Kappela został zniszczony, ponieważ nawet oficerowie Armii Radzieckiej odwiedzali grób generała Władimira Kappela, aby oddać mu cześć.
Pod koniec 2006 roku trumna ze zwłokami generała Kappela została odnaleziona i poddana ekshumacji.
Po sprowadzeniu szczątków generała Władimira Kappela do Rosji, zostały one 13 stycznia 2007 roku pochowane z honorami na cmentarzu przy Monasterze Dońskim w Moskwie, obok grobów generała Antona Denikina oraz rosyjskiego filozofa Iwana Iljina.
1 września 2007 roku na grobie generała Kappela odsłonięto pomnik.
Co ciekawe, w 1918 roku oddziały Kappela walczyły ramię w ramię przeciwko bolszewikom z polskimi żołnierzami z 1. Pułku Strzelców Polskich im. Tadeusza Kościuszki. Z tego okresu zachował się nawet telegram gratulacyjny Kappela skierowany do podpułkownika Rumuszy .
W filmie „Admirał” z 2008 roku ukazano wiele scen z ostatnich chwil generała Kappela. Jeśli kogoś by to interesowało, poniżej zamieszczam link.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz