ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 23 lutego 2025

Tropem Hubala

 

W jednym z komentarzy pod ostatnim postem pan Mariusz wspomniał o scenie rozstrzelania przez Hubala jeńców wojennych, która pierwotnie miała znaleźć się w filmie Poręby, ostatecznie jednak została wycięta. Rzeczywiście, w pierwotnej wersji scenariusza (jeszcze wtedy pod tytułem "Szalony major"), opublikowanej w "Dialogu" w 1969 r., Jan Józef Szczepański kazał Dobrzańskiemu wydać taką decyzję zaraz po starciu pod Wolą Chodkowską. Dobrze jednak się stało, że scena nie znalazła się w ostatecznej wersji filmu - taka sytuacja bowiem w ogóle nie miała miejsca!
Uznałam, że cała sprawa zasługuje na osobny wpis, gdyż dotyczy rzeczy bardzo ważnej - czy Hubal był czy nie był zbrodniarzem wojennym. W całej historii OWWP nie znajduję ani jednego przykładu na to, by major kiedykolwiek wydał rozkaz zabicia jeńców. Szpiegów i zdrajców - zdarzało się, ale nigdy żołnierzy wroga. Przede wszystkim dlatego, że niemal nie było okazji, by tych jeńców pojmać (oddział wszak właściwie nie prowadził akcji zaczepnych). Skąd zatem wciąż powracająca wersja o rozstrzelaniu Niemców pod Wolą Chodkowską?
Niestety, impuls ku temu dał jeden z Hubalczyków. Kpt. Maciej Kalenkiewicz ("Kotwicz") opuścił oddział na początku grudnia 1939 r., a o tym, co działo się w kolejnych miesiącach, dowiedział się z listów ppor. Zygmunta Morawskiego ("Bem"). Napisał wówczas nowelkę "Hubalczycy", której akcja dzieje się wiosną 1940 r. Pojawia się w niej wiele fikcyjnych postaci i wydarzeń, w tym nocna zasadzka na kolumnę samochodów ciężarowych. To właśnie tam - wg "Kotwicza" - Hubal miał rozstrzelać ośmiu niemieckich jeńców. Podkreślmy jednak jeszcze raz - autora nowelki nie było wtedy w oddziale już od kilku miesięcy, a w historii OWWP nie ma ani jednego podobnego wydarzenia potwierdzonego źródłowo. Jest to literacka fikcja.
Niestety, kiedy nowelka "Hubalczycy" wpadła w ręce Melchiora Wańkowicza, uznał on, ze wymyślone przez "Kotwicza" wydarzenie wykorzysta do opisu rzeczywistego starcia, pod Wolą Chodkowską (8 X 1939 r.). To właśnie tam, wg pisarza, po szarży na kolumnę niemieckich samochodów Hubal miał zamordować ośmiu błagających o życie esesmanów. To oczywista nieprawda, krzywdząca dla majora Dobrzańskiego. Niestety, wprawne pióro Wańkowicza utrwaliło w powszechnej świadomości fałszywy przebieg tej walki. W rzeczywistości ułani zaatakowali tylko jedną ciężarówkę, co potwierdzają niemieckie dokumenty oraz wspomnienia mieszkańców wsi. Jej załoga liczyła 6 żołnierzy, spośród których 1 uciekł, 2 zginęło, a 3 zostało rannych (później jeden zmarł). Żaden nie został rozstrzelany.
Dlatego właśnie uważam, że dobrze, że wspomniana na początku scena, nie weszła ostatecznie do filmu "Hubal z 1973 r. Byłaby po prostu kłamliwa.
[Ewa Pawlus]
Fot. Miejsce, gdzie spłonął zaatakowany przez ułanów niemiecki samochód.
Grób, w których spoczywają polegli członkowie załogi: Feldwebel E. Droßt, Gefreiter E. Weiß, Schütze A. Grönke. Zbiory Wojciecha Kamody.


Brak komentarzy: