Ustanowienie monarchii w miejsce republiki i jawne odwołanie się do dawnych tradycji królewskich było wyraźnym sygnałem odejścia przez Napoleona od ideałów rewolucji francuskiej, czy szerzej od idei republikańskich i demokratycznych.
Co prawda już w 1801, jeszcze jako I konsul, Napoleon utworzył we Włoszech satelickie Królestwo Etrurii, ale było ono przekształcone z istniejących wcześniej księstw i miało ma celu pozyskanie Burbonów parmeńskich. Był to jednak wyjątek. Napoleon przede wszystkim tworzył wówczas "siostrzane republiki", np. Cisalpińską, Partenopejską (Neapolitańską), Helwecką, Liguryjską, Rzymską, Batawską czy w końcu Włoską.
Jeszcze trzy miesiące wcześniej, gdy w grudniu 1804 Napoleon obwołał się cesarzem Francuzów można było łudzić się, że jest to przejaw tradycji Rzymian i Franków, ucieleśnienie woli ludu, a nie chęci przypodobania się koronowanym elitom Europy. Choć przebieg uroczystości i jej wydźwięk zapowiadał nową epokę.
Oczywiście nowy porządek, który meblował w Europie cesarz Francuzów wciąż opierał się w dużej mierze na zdobyczach rewolucji francuskiej, równości i wolności obywateli czy Kodeksie Napoleona. Z drugiej strony jednak tworzył nowe elity i dynastie, między które dzielono władzę i wpływy.
Krótko po ustanowieniu Królestwa Włoch Napoleon utworzy Królestwo Neapolu (dla swojego brata Józefa), Królestwo Holandii (dla swojego brata Ludwika) i Królestwo Westfalii (dla swojego brata Hieronima). Po wkroczeniu do Hiszpanii również tam ustanowi Józefa królem.
Te działania zniechęciły do Napoleona wielu dawnych republikanów czy "jakobinów", w oczach których Napoleon stał się zaprzeczeniem pokładanych w nim nadziei i "grabarzem rewolucji". Jednym z nich niewątpliwie był Tadeusz Kościuszko.
Gdy w 1806 Napoleon wkroczył do Berlina i planował działania na ziemiach polskich, poprzez ministra policji Fouchégo nakazał wezwać Kościuszkę, który wciąż był autorytetem Polaków. Z nie do końca jasnych powodów Kościuszko odmówił współpracy z Napoleonem. Możliwe, że nowe porządki w Europie były sprzeczne z jego przekonaniami.
Rozczarowali się także ci, którzy liczyli, że cesarz wzorem Włoch ustanowi szybko Królestwo Polskie. W 1807 powstało w tym nowym napoleońskim porządku Księstwo Warszawskie, które połączone było unią personalną z Królestwem Saksonii.
Przez cały jednak okres istnienia tej namiastki polskiej państwowości mówiono o przekształceniu jej w pełnoprawne Królestwo. Formalnie uczynił to w czerwcu 1812 skonfederowany sejm. Jednak klęska Napoleona w Rosji zatrzymała ten proces.
Sam Napoleon już w drodze powrotnej z Moskwy stwierdził, że nadmierna ostrożność w sprawie polskiej była błędem. Przyznał, że poważnie planował powołanie Królestwa. Kto jednak miałby zostać jego królem?
Nie książę warszawski i król saski Fryderyk August III. Już w 1811 został praktycznie odsunięty od spraw polskich. Warszawa komunikowała się z Paryżem bezpośrednio.
Napoleon już po wojnie z Rosją stwierdził, że traktował go tylko jako tymczasowego wladcę:
"Dałem mu Księstwo traktatem tylżyckim, by nie wzbudzać zaniepokojenia; to panujący starzec i Niemiec. Ale gdybym był stworzył Królestwo Polskie, to dla takiego narodu jak wy dałbym innego zupełnie króla. Król saski jest człowiekiem zacnym, cnotliwym, lubię go, ale to starzec bez energii."
Kto miałby zostać królem? Barbara Grochulska ("Małe państwo wielkich nadziei", 1987) wyjaśnia:
"Jako ewentualni kandydaci do tronu polskiego wchodzili w rachubę albo Murat, ówczesny król Neapolu, albo najmłodszy brat Napoleona, Hieronim, król Westfalii, utracjusz i hulaka, który na Polakach zrobił najgorsze wrażenie. Do korony polskiej pretendował także marszałek Davout, który zżył się z krajem w czasie swego długiego pobytu w Księstwie. Sympatie polskie opowiadały się raczej za Eugeniuszem Beauharnais, wicekrólem Włoch.
Im bardziej jednak zbliżała się wojna z Rosją, tym silniej w kołach rządowych Księstwa umacniała się opinia, która najchętniej widziałaby na tronie polskim samego Napoleona."
Czy byłby to dobry scenariusz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz