Premier, Generalny Inspektor Sił Zbrojnych, I prezes Sądu Najwyższego.
Ustępujący prezydent mógł wysunąć swoją kandydaturę. Wtedy o wyborze decydowało głosowanie powszechne.
Kadencja trwała 7 lat, a ich liczba była nieograniczona
III- Konstytucja przyznała Prezydentowi uprawnienie wydawania dekretów z mocą ustawy w przerwie między kadencjami Sejmu i Senatu, na podstawie upoważnienia ustawowego oraz niezależnie od w/w w sprawach organizacji władz wojskowych oraz administracji
IV - Na czas wojny Prezydentowi przysługiwały szczególne uprawnienia:
Wyznaczenia swojego następcy
Mianowania Naczelnego Wodza
Wydawania dekretów we wszelkich sprawach państwowych (z paroma wyłączeniami jak np. zmiana Konstytucji)
Czyli władza niemal absolutna
V - Ustępujący z urzędu Prezydent miał prawo wskazać na swojego następcę wybranego przez siebie kandydata
Jeśli Zgromadzenie Elektorów wystawiło inną kandydaturę o tym kto obejmie urząd decydowały wybory powszechne, w których udział brali obaj kandydaci
VI - Prezydent mianował 1/3 Senatorów (32 z 96) według własnego uznania, spośród osób posiadających bierne prawo wyborcze do Senatu
VII- Prezydentowi przysługiwała prerogatywa rozwiązania Sejmu i Senatu, aczkolwiek musiał podać jego powód
Ponadto decydował on o zwoływaniu, otwarciu, odroczeniu i zamknięciu posiedzeń obu izb
VIII - W kwestii zmiany konstytucji Prezydent również miał uprzywilejowaną pozycję
Nie można było wprowadzać zmian do jego projektu o zmianie Konstytucji (chyba że sam wyraził na to zgodę) ponadto przysługiwało mu prawo weta w stosunku do projektu uchwalonego przez Sejm i Senat
A na zakończenie ironiczny cytat posła PPS Hermana Libermana z okresu prac nad konstytucją o wzroście pozycji prezydenta:
"Cesarz japoński, uważany w Japonii za osobę świętą, jest biedakiem w porównaniu z Prezydentem Rzeczypospolitej"
:3
(Reupload wątku z 2024)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz